STARTUJ Z HP NEWS! | DODAJ DO ULUBIONYCH | POLEĆ HARRY POTTER NEWS! | WSPÓŁPRACA Z HP NEWS | KONTAKT
Harry Potter - Newsy Harry Potter i Insygnia Śmierci Harry Potter - Artykuły Forum Harry Potter News Harry Potter News - księga gości Informacje o Harry Potter News  

Wiadomości: Książki Siódmy tom Filmy Wywiady Fan Fiction Fan Zone
HPNews.pl
   O stronie   Redakcja   K. Recenzentów   Kontakt   Prorok   Forum   Chat ()   FAQ   Prasa o nas   TOP 10   Mapa serwisu   Szukaj...
Menu
KsiążkiSiódmy tomFilmyPiąty filmGryHP NewsInneArchiwum
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaKsiążę PółkrwiInsygnia Śmierci
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon Feniksa

Książki:O książkachJ.K. RowlingA. PolkowskiMary GrandPreWydawnictwaJak powstał HP?Błędy autorkiCiekawostkiSłownik ZaklęćHP w liczbachCzarna MagiaKim jest R.A.B.?Czarna Seria
Filmy:O filmachReżyserzyProducentAktorzyUrodziny aktorówBłędy w filmach
Świat Magii:HogwartQuidditchCzarna MagiaMagiczne...?SmokiWMIGUROK
Twoje kontoE-kartkiPWRanking fanówFan FictionGaleriaPsychotestyQuizyFan MiesiącaDownloadWasze listyDowcipyLinkiWyślij newsaWyślij artykułDołącz do nas!
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaQuidditch WC
 FORUM:Ogólna dyskusjaKsiążkiFilmyGryHarry Potter 6Harry Potter 7StronaFan FictionFan ArtInna twórczośćOff-Topic
Sponsorzy

Aktualnie brak

Login
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.
Cytat dnia

"- Ja tam nigdy nie byłam prefektem. Mój opiekun domu powiedział, że brakuje mi pewnych kwalifikacji.
- Jakich?
- Na przykład umiejętności przyzwoitego zachowania."
- Nimfadora Tonks/Ginny Weasley

Konkurs!
HPNews.pl organizuje konkurs na najlepsze opowiadanie fan-fiction. Pokaż swój talent! Napisz opowiadanie!

HPNews.pl » Artykuły » Fan Fiction » Nieoczekiwana wizyta


Nieoczekiwana wizyta

*** ***

Szczerze mówiąc historię Harrego znam z relacji siostry, zaczytajem w tych kiążkach. Sama jestem dopiero po 2 tomie!!! Jednakże postanowiłam napisać fanfik. Jest on dziecinnie prosty, bez jakichkolwiek udziwień, zabawny (mam nadzieję), czasem melancholijny (bo jestem romantyczką) i całkowicie lekkim niczym piórko. Od taki fik na poprawienie nastroju. Czas akcji to wakacje przed 7 rokiem, bohaterowie znani i lubiani, co do Draca to troszkę przy nim pokombinowałam - mój ulubiony bohater nie może być zimnym draniem XD... jak więc widzicie, to czysta bajka :D! Chociaż kto wie, czy niektóre z motywów nie są prorocze...


Dla mojej siostry. Bo przypomina Freda. Albo Georga.

Nieoczekiwana wizyta, czyli Ron w wielkim mieście.


WSTĘP

Szczerze mówiąc historię Harrego znam z relacji siostry, zaczytajem w tych kiążkach. Sama jestem dopiero po 2 tomie!!! Jednakże postanowiłam napisać fanfik. Jest on dziecinnie prosty, bez jakichkolwiek udziwień, zabawny (mam nadzieję), czasem melancholijny (bo jestem romantyczką) i całkowicie lekkim niczym piórko. Od taki fik na poprawienie nastroju. Czas akcji to wakacje przed 7 rokiem, bohaterowie znani i lubiani, co do Draca to troszkę przy nim pokombinowałam - mój ulubiony bohater nie może być zimnym draniem XD... jak więc widzicie, to czysta bajka :D! Chociaż kto wie, czy niektóre z motywów nie są prorocze...


Rozdział I: Już nigdy nie wrócę

Pukanie. Tak, to od tego się zaczęło. Dzień zapowiadał się wspaniale, wakacje w pełni. Ptaki już rozpoczęły swoje trele, pomimo godziny 7 rano... tylko jedna osoba nie poddała się nastrojowi. Był to siedemnastoletni już młodzieniec, o płomiennych, rudych włosach oraz paru piegach, które dziwnym trafem zatarł czas. Był wysoki, dobrze zbudowany i nadzwyczaj przygnębiony. Raz po raz wzdychał, następnie zbierał się w sobie, już miał zastukać w drzwi, lecz cofał dłoń. Po 5 minutach głuchy odgłos rozszedł się po niewielkim jednorodzinnym domku, w przestronnej dzielnicy. Ronald przyłożył ucho do drzwi.

- Może pomyliłem domy...?- wymamrotał pod nosem, gdy nagle usłyszał kroki.

Natychmiast się wyprostował, zrobił krok w tył i potknął się, o leżącą za nim torbę, która to notabene należała do niego.

- Co tak wcześnie...- przywitał go głos, należący do nieco zaspanego dziewczęcia, odzianego w szlafrok i rozwiany włos- ... ...

Trzask. Spojrzała na Rona i zamknęła drzwi. ONA ZAMKNĘŁA DRZWI! Ron zaczął pogrążać się w czarnych myślach. A jeśli uznała, że jej się śni i najzwyczajniej poszła do łóżka? A jeśli nie chce go znać i zignorowała go? A jeśli...

- To szczyt wszystkiego!! -drzwi otworzyły się ponownie, a urocze, zaspane dziewczę szybko zmieniło się w krwiożerczą istotę, której na imię było Hermiona!- Co ty tu robisz, ty wiesz jak jesteś daleko od Nory, i co to za pomysł, żeby tak znienacka, musiałam w trzy minuty załatwić poranne pół godziny!

Dopiero teraz Ron zauważył, iż dziewczyna była już uczesana, a szlafrok, zastąpiła śliczna sukienka do kolan. Wstał, bowiem od upadku nie zmienił pozycji, po czym spojrzał na nią błagalnym wzrokiem.

- Mam... kłopot.

- Kłopot?

- No... taki ... tyci kłopot.

Czy taki tyci, miało się okazać w dniach kolejnych. Jak wypadało na dobrze wychowaną młodą damę, Hermi zaprosiła Rona do środka, zupełnie ignorując jego podróżną torbę. Szybko ogarnęła bałagan i posadziła go na kanapie.

- Siadaj, a ja przyniosę her...

- EJ!- przez drzwi wszedł rozwścieczony mężczyzna- NIE ZAPŁACIŁEŚ ZA TAKSÓWKĘ!

- Taksówkę?- Ron podszedł do mężczyzny- Aaa, to to czym jechałem?

- ... nie strugaj wariata!- druga broda kierowcy zatrzęsła się niczym galareta-10 funtów!

- Toż to zdzierstwo!- nagle wtrąciła się Hermiona- Pan żeruje na biednych, kalekich ludziach, którzy po wypadkach na zawsze tracą część nabytej wiedzy, lub całkowicie popadają w amnezję!

- Kalekich ludzi?- powtórzył mężczyzna.

- Yyy... Hermiono, chyba przyszedłem za wcześnie, jeszcze nie do końca się obudziłaś...- ale nie było mu dane dokończyć, Hermi zatkało go jakimś ciastkiem, a sama odesłała kierowcę z 3 funtami w dłoni, po czym wyrzuciła go z domu krzycząc, iż straszy jej biednego, chorego kuzyna. Kiedy już się uspokoiła podeszła do Rona.

- No dobrze zacznijmy jeszcze raz- usiadła na kanapie - co cię.. Sprowadza do mnie w lipcu, i to na dodatek.. samego? I to tak wcześnie?

- ... Chciałem się z tobą zobaczyć, stęskniłem się- i uśmiechnął się ujmująco.

Gdzieś tam w środku Hermiony zapaliło się mocno grzejące światełko.

„ Dla mnie? Przyjechał taki kawał drogi dla mnie??”

- A tak na serio to potrzebuję schronienia, a skoro u Harrego raczej nie mogę przebywać z powodu mugoli, pomyślałem o tobie.

- .. KRETYN!- poduszka przydusiła rudzielca, a w oczach dziewczyny zapalił się ogień zniszczenia- TU NIE HOTEL!

Hermiona wstała i już chciała wyrzucić przyjaciela za drzwi.

- Nie, nie, nie możesz mi tego zrobić, błagam!- złapał ją za rękę- Ty nie wiesz, co ja przeżyłem, musiałem uciekać z domu żeby się od tego uwolnić!!

To chyba zainspirowało Hermionę.

- Uciekać z domu? A co takiego zrobiłeś?

- Co mi zrobiono!! To było straszne, ale nie mogę ci na razie powiedzieć, ta rana jest zbyt świeża, prooooszę, pozwól mi zostać!- i padł na dywan na kolana- błagam, błagam, błagam, będę grzeczny, nawet nie zauważysz, że tu jestem!!

- Już to zauważyłam- odpowiedziała zgryźliwie- na dodatek wisisz mi całe trzy funty, masz natychmiast...

Usłyszała znajomy dźwięk samochodu i parkowania. O nie! Zaraz wjadą do garażu, i tu przyjdą!!

- Rodzice!- wysyczała przez zęby- AGRR ty!! Na górę! – Zapędziła go po schodach i wpakowała do jakiegoś pokoju- Ani się waż odezwać! Ty wiesz, co oni sobie o mnie pomyślą, jak znajdą u mnie chłopaka?? Nie było ich raptem dzień!

Zatrzasnęła drzwi.

Chłopiec rozglądnął się. Był to niewątpliwie pokój Hermiony... jasny, przestronny... zasypany... no czym? Może książkami? A NIE! UBRANIAMI! Bałagan do potęgi entej. Chociaż fakt, pod stertą odzieży znajdowała się druga warstwa- ta z lektur. Wewnętrzny głosik Rona mówił, iż to nieładnie szperać w cudzych rzeczach, ale możliwość znalezienia jej pamiętnika, jeśli takowy w ogóle istnieje, i przeczytania, co sądzi na jego temat było pokusą nie do pokonania! Postanowił tylko raz zanurkować ręką w ubraniach na łóżku. Poczuł najpierw gładkość (każda kobieta wiedziałaby od razu, że to jedwab, no ale Ron...), potem jakby chropowatość (SZTRUKS ciemnoto... i on nie jest chropowaty!), a na końcu...

- UUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU!

Tak! To był guzik od małego bezprzewodowego odkurzacza, ukrytego pod ciuchami! Ron odskoczył jak poparzony - co to za mugolskie ubrania, które buczą i hałasują?! Dopiero po chwili dostrzegł, że to nie odzież, ale jakaś... tuba!

- Kochanie słyszysz?- pani Granger wstała z kanapy- jakby... coś huczało...

- Ja też sły...

- NIE!- nagle wstała Hermiona- to na... na pewno Krzywołap załączył odkurzacz, ha, ha, zapomniałam go zabrać z pokoju... zaraz go wyłączę...- i popędziła na górę. Weszła, gdy to Ron próbował linijką wyłączyć maszynę, niecelnie trafiając w guzik.

- Ronald!- syknęła Hermiona i wyłączyła urządzenie-, co ty wyrabiasz, musiałam nakłamać rodzicom, że to Krzywołap, poza tym, kto ci pozwolił grzebać w moich rzeczach!

- Nie spodziewałem się po tobie takiego bałaganu... – westchnął Ron triumfalnym tonem. Hermi zapłonęła rumieńcem, trudno określić, czy z wściekłości czy wstydu.

- Nie możesz tu zostać, mam cię ukrywać do końca wakacji?

Ron jakby posmutniał. Opadł na łóżko Hermiony i westchnął. Dziewczyna usiadła obok niego.

-... Co ci jest?

Brak odpowiedzi.

- Hej Ron...

Nic.

- Ziemia do Rona!- lekko szturchnęła go w brzuch. Natychmiast się skulił- Ooo to ty masz łaskotki...- mordercze myśli przepłynęły gdzieś powyżej płatu potylicznego Hermiony- no nie bądź maminsynkiem, powiedz mi, dlaczego nie wracasz do domu!

- TAK JESTEM MAMINSYNKIEM!- aż wstał.

Hermiona posadziła go i natychmiast zatkała.

- Ciszej! Na dole są rodzice!

- Kooochanie, co się tam dzieje?- ktoś wspominał o rodzicach?

- N.. nic takiego mamo! To yy... Radio!- spojrzała na niewielkie radio, które leżało sobie na półeczce-... Matka cię wyrzuciła?

- Nie wie, że uciekłem. Zostawiłem list.

Oj wie Ron. Wierz mi.

- I co teraz będzie??- Pani Wesley nie używała już chusteczek, ale ręcznika kuchennego - mój mały, biedny Ronuś, zginie gdzieś w wielkim świecie!! ARTUUUUUURZEEEEEEEEE!!!!

- Spokojnie moja droga.. jest już dorosły, na pewno da sobie radę.. i wróci!

- Taa dorosły!- warknął Fred- szczeniak nie dorosły!

- Ty masz zmilczeć!!- Molly wstała- to przez ciebie i Georga Ron uciekł z domu! Jak mogliście tak się zachować? Przecież to wasz brat!

- BYŁY BRAT!- George uderzył pięścią w stół- mam tego dosyć!

- Ja też - odezwał się w końcu najcichszy z głośnych głosów w Norze. Był to głos Billa - przyjechałem tu specjalnie z powodu „tragedii” rodzinnej i...

- To jest tragedia! - przerwała mu matka, dalej płacząc- jeszcze żaden mój syn...

- Dracon? Tu mówi Ginny. CO TO ZNACZY, „JAKA GINNY”?!?!- gwoli wyjaśnień, Ginny jako jedyna z Nory potrafi umiejętnie posługiwać się telefonem, który to od niedawna pojawił się w Norze za sprawą pana Wesleya. Umiejętność obsługiwania tak mugolskiej rzeczy wynika chyba z tego, iż Ginny to kobieta i ma to we krwi. Co do Malfoya... niewiadomą pozostaje skąd telefon u niego (jakaś tajemnica musi być, co nie?)- Dracon potrzebuję twojej pomocy. NATYCHMIAST! Trzeba szukać Rona!

- I dlatego to idę go znaleźć a nie siedzieć bezczynnie- Bill wstał i podszedł do drzwi- Fleur już czeka w samochodzie.

- W samochodzie?? Co wy robicie w samochodzie!!??- pani Wesley przeszyła Billa spojrzeniem.

- Poczekaj na mnie Bill! DRACON! NIE NAZYWAJ TAK MOJEGO BRATA! Czekam na ciebie 20 minut przy peronie 9 i ¾ a jak się nie pojawisz to ja się nie pojawię z tobą na balu!- i rozłączyła się- z facetami trzeba ostro!- cała rodzinka była w szoku.

- To papa- Bill szybko wszedł- nie wrócę zanim nie znajdę Rona!

- I ja też!- krzyknęła Ginny, po czym oboje znikli w samochodzie Fleur.

Powróćmy jednak do sedna sprawy.

- Jestem umówiona za... 10 minut. Co będzie z tobą?

- Umówiona??- Ronowi zwężył się wzrok-, co to znaczy „umówiona”??

- To znaczy, że zaraz idę z dwoma koleżankami na zakupy... ech nie mogę cię tu zostawić. Znasz się na modzie?

- Yyy chyba nie?- Ron podrapał się za uchem.

- To idziesz z nami. Przynajmniej nie będziesz się wtrącał do naszego gustu- i puściła do niego oko, po czym podeszła do okna i otworzyła je- no chodź. Rodzice wiedzą, że zaraz wychodzę, nie będą nic podejrzewać...

Wyszli więc przez okno, na gałęzie wielkiego dębu, po czym zaczęli zsuwać się w kierunku trawnika. Wszystko jest pod kontrolą- wmawiała sobie Hermiona. Jakże się myliła...











Autorka: Radykalna

Opublikowane: 2005-10-23 (1724 odsłon)

[ Wróć ] | Powrót do strony głównej

Z ostatniej chwili
· Zabawny wywiad z Danem w
· Nowe figurki wchodzą na rynek
· Dołącz do redakcji!
· Sesja zdjęciowa Emmy dla "Vogue"
· Matt na konwencji Dragon*Con
Stats
Top Users
1Gosia199362480
2Aniaaa52060
3bellatrix48110
4gibol141245610
504beata44070
6Ala43410
7Marta_Evans42320
8Lina38500
9Elomi36730
10gosia4433820

zobacz ranking...

Prorok Codzienny
Zobacz archiwalne numery
Współpraca

harry potter

Harry Potter: gra MMORPG

ślimak firma pozabankowa
witam opisuję tutaj i ostrzegam przed tą firmą fi...

POtzrebuje Pożyczki, zarobki na poziomie 2000zł
Potrzebuje pożyczki - kredytu - wysokość 10.000

SOHO
Jedno wielkie ZŁODZIEJSTWO. Nie polecam !!! Konta...

Kategorie
· Wszystkie kategorie
· Fan Zone
· Filmy
· Gry
· HP News
· Inne
· Książki
Szukaj!


On-line
Aktualnie jest 66 gość(ci) i 2 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
Zagłosuj!
Czego Ci brakuje najbardziej na stronie?




Wyniki
Ankiety

Głosów 0
© Copyright 2003-2008 by HPNews.pl .
P-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi.
Tworzenie strony: 0.29 sekund
Page created in 0.291100 Seconds