STARTUJ Z HP NEWS! | DODAJ DO ULUBIONYCH | POLEĆ HARRY POTTER NEWS! | WSPÓŁPRACA Z HP NEWS | KONTAKT
Harry Potter - Newsy Harry Potter i Insygnia Śmierci Harry Potter - Artykuły Forum Harry Potter News Harry Potter News - księga gości Informacje o Harry Potter News  

Wiadomości: Książki Siódmy tom Filmy Wywiady Fan Fiction Fan Zone
HPNews.pl
   O stronie   Redakcja   K. Recenzentów   Kontakt   Prorok   Forum   Chat ()   FAQ   Prasa o nas   TOP 10   Mapa serwisu   Szukaj...
Menu
KsiążkiSiódmy tomFilmyPiąty filmGryHP NewsInneArchiwum
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaKsiążę PółkrwiInsygnia Śmierci
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon Feniksa

Książki:O książkachJ.K. RowlingA. PolkowskiMary GrandPreWydawnictwaJak powstał HP?Błędy autorkiCiekawostkiSłownik ZaklęćHP w liczbachCzarna MagiaKim jest R.A.B.?Czarna Seria
Filmy:O filmachReżyserzyProducentAktorzyUrodziny aktorówBłędy w filmach
Świat Magii:HogwartQuidditchCzarna MagiaMagiczne...?SmokiWMIGUROK
Twoje kontoE-kartkiPWRanking fanówFan FictionGaleriaPsychotestyQuizyFan MiesiącaDownloadWasze listyDowcipyLinkiWyślij newsaWyślij artykułDołącz do nas!
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaQuidditch WC
 FORUM:Ogólna dyskusjaKsiążkiFilmyGryHarry Potter 6Harry Potter 7StronaFan FictionFan ArtInna twórczośćOff-Topic
Sponsorzy

Aktualnie brak

Login
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.
Cytat dnia

"Czy jestem mugolem? Zdecydowanie tak - mugolem z niezwykłą wiedzą o świecie czarodziejów." - J.K. Rowling

Konkurs!
HPNews.pl organizuje konkurs na najlepsze opowiadanie fan-fiction. Pokaż swój talent! Napisz opowiadanie!

HPNews.pl » Artykuły » Fan Fiction » Dzień z życia Ginny


Dzień z życia Ginny

*** ***

Ginny siedziała wygodnie rozparta w fotelu przed kominkiem. W twarz buchał jej żar z płonącego ognia, policzki miała czerwone z gorąca, ale nie ruszała się, bo było jej tam przeraźliwie wygodnie. Udawała zmęczoną, aby tylko nie musieć rozmawiać z kolegami z klasy. Nie miała wcale ochoty wysłuchiwać po raz setny "Prof.McGonagall mówi, żę nalezy porządnie wziąść się do nauki jeżeli chcemy zdać", lub "to bedzie ważny etap w naszym życiu, sądzę, że nauczyciele maja rację".


Ginny miała teraz 15 lat, była w 5 klasie hogwart'u, miała w tym roku zdawać sumy, ale wcale specjalnie jej to nie obchodziło. No jasne, przejmowała się tym trochę, ale zdawało jej się, żę 8 miesięcy, które pozostało do egzaminów to czas zbyt długi, aby robić wokół nich takie zamieszanie. Śmiertelnie nudziła ją gadanina koleżaniek i zawsze podczas rozmowy o sumach przewracała ze znudzenia swymi dużymi, brązowymi oczyma. Wolała raczej spędzac czas ze swym chłopakiem, Dean'em Thomas'em. Z nim miała o czym pogadać, on sumy miał już za sobą i nie nadawał o nich nieustannie.

Ostatnio, w przeciwieństwie do nauki świetnie szła jej gra w Quiditcha. Była ścigającym w drużynie Gryfonów wraz z Katie Bell i dziewczyna z 4 klasy, Vivien Cholocan. Katie została tymczasowo wybrana kapitanem drużyny i choć nie czuła się w tej roli zbyt pewnie, jak na razie trenowała ich całkiem nieźle.

Gdy nie umawiała się z Dean'em, nie trenowała Quiditcha, lub nie była zmuszana przez siły nadprzyrodzone do nauki, Ginny spędzała czas z Harrym, Ronem i Hermioną. Uciążliwe były dla niej jednak ciągłe starania Rona, aby zeswatać ją z Harrym... Owszem, jeszcze ze 2 lata temu nie miałaby nic przeciwko, ale obecnie wystarczały jej układy czysto koleżeńskie. Irytowało ją, żę brat rzuca jej znaczące spojrzenia i uśmiecha się głupkowato, gdy tylko siedzieli z Harrym obok siebie, lub ze soba rozmawiali. Hermiona zaś ani nie opowiadała się po stronie Rona, ani nie była jego zachowaniu otwarcie przeciwna. Ginny uważała jednak, że jej głupi brat zamiast zajmować sie tak "troskliwie" swa małą siostrzyczką, powinien raczej zająć się sobą. nioe mogła pojąć, jak to się stało, że nikt z przyjaciół nie robił jak dotą żadnych otwartych aluzji, co do uczuc Rona... A może po prostu nikt tego nie zauwazył?Nie, niemozliwe! Zawsze, gdy Hermiona znikała na jakis czas Ron zadawał w koło to samo pytanie:"Gdzie ona sie podziała?!", a innym razem wbijał w nia przeciągłe spojrzenie jakby chciał przeszyc jej mózg i samemu wyczytać z niego pożądane informacje. Ginny zdawało się, żę Hermionie Ron tez nie jest obojętny, tu jednak sprawa była trudniejsza do rozszyfrowania. Harry natomiast zdawał się niczego nie zauwarzać i dziewczyna dziwiła się, że jest tak slepy (to on przecież spędzał z nimi najwięcej czasu). ginny jednak wolała się nie wtrącać w cudze sprawy.

Istniał jeszcze jeden powód, dla którego była często zirytowana i zdenerwowana: od końca zeszłego roku nie było żadnych wiadomości o voldemorcie i jego sługach, prócz tajemniczych zniknięć dementorów i dawnych śmierciożerców. ginny panicznie się obawiała, że ich armia zbroi się do otwartej walki... Wiedziała jednak, żę jest to nieuniknione teraz, kiedy on wrócił...

Własnie gdy o tym rozmyslała przed jej fotelem ukucnął Dean.

- Cześć ginny! Jak tam, ile się dziś uczyłaś?- rzekł wesoło, drocząc się z nią.

-Och, jesteś okropny.- powiedziała i uśmiechneła się do niego szeroko.- Co teraz miałeś?

- Niezwykle fascynującą Historię Magii...- odparł ziewając- Zaraz obiad, chodź.- rzekł i pociągnął ją mocno za rękę, aby podniosła się z fotela.

Szła przez korytarz, w kierunku Wielkiej sali, opierając sie o ciemne, szczupłe ramię Dean'a. Gdy usiedli już przy stole Gryfonów zjawili sie też Harry, Ron i Hermiona. Jedli w milczeniu, bo nie wyglądało na to, by którekolwiek z nich było skore do rozmowy. ron gapiłsię w swój talerz, jakby odkrył na nim jakieś niezwykłe zjawisko. Hermiona rzucała na niego rozeźlone spojrzenia i co jakis czas prychała pogardliwie. Harry zaś wyglądał na zmartwionego. Przez jakieś 10 minut dłubał widelcem w swojej sórówce, aż w końcu oświadczył, że nic juz nie tknie i bez słowa wyjaśnienia wyszedł z Wielkiej Sali.

-co mu jest?- spytała Ginny.

Ron i hermiona spojrzeli po sobie znacząco.

-nie mamy pojęcia.- odparł w końcu Ron.- Zachowuje sie tak od rana...

Po tych słowach znów zapadła cisza. Ginny podniosła się od stołu i udała się do dormitorium. Padła na łóżko. Nie wiedziała co się stało, ale nasuwały jej sie niezbyt przyjemne przypuszczenia:"On chyba cos wie...Pewnie cos wie o Voldemorcie. Będzie musiał mi powiedzieć. muszę go o to spytać. Przeciez mam prawo wiedzieć..."- postanowiła i wkrótce zmorzył ją sen.

Poczuła,że ktoś mocno szarpie ją za ramię. Otworzyła oczy i ujrzała nisko pochylona nad soba twarz Hermiony.

-Ginny! Macie trening!Cała drużyna od dawna czeka na ciebie na dole.- pospieszyła ją.

Ginny natychmiast wygramoliła się ze swej szaty, którą zdązyła owinąć się podczas snu i ziewając zaczęła wygrzebywać miotlę ze swego kufra. Zaraz zbiegła na dół i ujrzała tam zniecierpliwiona drużynę. Ron syknął do niej jakąś nieprzyjemnę uwagę, ale ona minęła go bez słowa i udała się za Katie na boisko.

Pogoda była niezbyt sprzyjająca. było chłodno, mgliście i mrzył kapuśniaczek. Katie jednak, niewiadomo czemu, była dzis pełna energiii zmuszała ich do intensywnej gry. Najgorzej szło chyba ronowi, który wisiał nad ziemią wpatrując się swoje buty i wcale nie koncentrował się na grze. harry był dziwnie nachmurzony i krążył wciąż w tym samym miejscu, jakby oczekując, żę znicz sam do niego przyleci. zreszta ona sama tez wcale się nie starała. Wciąż nurtowało ja pytanie "Co on wie?". Właśnie, gdy zastanawiając się nad odpowiedzia, próbowała przechwycić kafla dobiegł jej czyjś wrzask. Cała druzyna zawisła w bezruchu i ujrzała jak Harry spada z miotły. Na szczęście nie był na dużej wysokości i stracił tylko na chwilę przytomnośc. tłoczyli sie nad nim, dopóki ronowi nie udało się go ocucić.

-Nic ci nie jest?- spytała piskliwie Katie.

-nie, tylko trochę sie potłukłem...- wychrypiał Harry, ale Ginny zauwarzyła, jak rzuca Ronowi znaczące spojrzenie i zrozumiała, że cos musiało się stac.

-Zaprowadze go do skrzydła...- powiedział szybko ron, ale Katie mu przerwała:

-nie Ron, za tydzień mamy mecz i musisz ćwiczyc obronę. Niech zrobi to ktos inny.

-Ja go zaprowadzę!- wtrąciła sie Ginny, korzystając z okazji do porozmawiania z Harrym w 4 oczy. Pomogła mu wstać i poprowadziła przez błonia w kierunku zamku. Nie odzywali sie do siebie, dopóki pani Pomfrey nie dał Harremu eliksiru na złagodzenie potłuczen i zostawiła ich samych.

-To Voldemort, prawda?- wypaliła bez zastanowienia Ginny. Harry przypatrywał się jej przez chwilę i kiwnął głową.

-Wiedziałam...- szepnęła. Harry przeszył ją wzrokiem, az zrobiło jej sie gorąco. Dziwnie na nia patrzył...Ale w końcu sie odezwał:

-nie wiem...No właściwie wiem na pewno, że to on,ale nic konkretnego, prócz tego... w nocy obudziłem się z bólem i teraz, na treningu to się powtórzyło...

-Dlatego od rana byłes taki nieobecny, tak? mi się wydaje, że on sie szykuje, że się zbroi, no wiesz wzrasta w siły i dlatego tak długo sie nie ujawnia. chce usopić naszą czujnośc, żeby zaatakować z nienacka.- Powiedziała ciurkiem wszystko co leżałojej na sercu.

-Czytasz w moich myślach. Może to znak, że zaczął działać? Ale co mógł zrobić? Po jego słowach do sali weszła pani Pomfrey i odesłała ich do pokoju wspólnego.

Pokój Wspólny był pusty, wszyscy byli na kolacji, ale ani Ginny ani Harry nie mieli ochoty na jedzenie. Usiedli w fotelach przed kominkiem.

-Nie sądzisz, że powinienes piowiedziec o tym Dumbledore'owi?- spytała.

-chciałem, ale go nie ma...Znów gdzieś zniknął. Ale zdaje mi się, że on jako pierwszy dowiaduje się o wszystkich poczynaniach Voldemorta. Pewnie wie... Ginny usłyszała dobiegające z daleka głosy.

-O, pewnie ludzie już wracaja z kolacji. Wiesz co, nie mam teraz ochoty na spotkanie i gadanie z koleankami... chyba uciekam do dormitorium.- oznajmiła szybko i podniosła się z fotela.

-Tak...Ja też ide do siebie.- odparł Harry zmęczonym głosem i stanął naprzeciwko niej. ginny znów poczuła, że świdruje ją spojrzeniem i , nie wiedziec czemu, zaczerwieniła się. Zauważyła, że trochę trzęsą jej sie ręce...Pewnie z zimna bo nieźle przemokła na treningu... Ruszyła po schodach na górę i Harry zrobił dokładnie to samo. Ginny już otworzyła drzwi do dormitorium, gdy usłyszała dochodzące z dołu głosyi skrzypinie otwieranego obrazu Grubej Damy. O bróciła sie i spostrzegła, że po przeciwnej stronie Harry też zatrzymałsię w swych drzwiach.

-Mam juz tego dosyć!chyba moge mieć troche prywatności?- dobiegł ją rozeźlony głos Hermiony.

-Tak, ja tylko chcę...to znaczy, my, ja i Harry, chcemy wiedzieć gdzie sie tak ciągle włóczysz.- odkrzyknął Ron. Ginny i Harry wsunełi sie głębiej w cień, byli wysoko i ron i Hermiona nie mieli szans ich zobaczyć.

-A co cie to tak obchodzi?- warknęła Hermiona.

-chyba mi nie powiesz, że znów chodzisz do biblioteki pisać do tego bułgarskiego gbura,co?- wyszeptał ze złością Ron.

-A nawet jeśli, to co? chyba mogę z kimś korespondować! Ron, naprawdę nie wiem o co ci...

-Przestań! Czemu cały czas coś ukrywasz?- przerwał jej niecierpliwie.

-Ja nic nie ukrywam! Po prostu nie wydaję mi się, żebys musiał o wszystkim wiedzieć!

-A więc wciąż z nim korespondujesz...- zmienił temat ron.- Pewnie tęsknisz za przytulankami i całuskami w świetle księżyca,co?

-Przestań!nie zyczę sobie żebyś...- zdenerwowała się jeszcze bardziej Hermiona.

A więc tak było, tak? Człowałaś się z nim, tak?!- przerwał jej Ron z wyrzutem w głosie.

-Ron, przeciez ja...

-No, to ju8ż wszystko jasne.-odrzekł krótko.

-O co ci znowu chodzi?- spytała Hermiona tupiąc nogą.

-O nic!- uciął i słychać było, jak siada w fotelu.

Zapanowała cisza podczas której Harry i Ginny wymienili spojrzenia. Głupio jej było, że podsłuchuje jej kłótnie, ale nie chciała wchodzic do dormitorium, bo by ją usłyszeli.

-Ron, naprwde nie wiem o co ci chodzi...- powtórzyła Hermiona, tym razem łagodniej, a Ginny wydało się, że dokładnie wie.

-Co ty w nim widzisz?- spytał nagle Ron.

-W kim?- powiedziała, jakby zaskoczona.

-Dobrze wiesz, o kogo m9i chodzi... O Kruma...

-Ron, to przecież mój przyjaciel...

ron zakrztusił się i powtórzył z ironicznym zdziwieniem: Przyjaciel?!

-Och, ty wcale nie wiesz jak to jest!- Krzyknęła Hermiona.

-Czego niby nie wiem?

-to nie moja wina, że go lubię... A zresztą naprawdę nie wiem, czemu jetes do niego taki uprzedzony!

-Chmmm...Czyżbym już kiedyś o tym wspominał?-odrzkł Ron złośliwie.

-Taaak?A mógłbys może powtórzyć, bo wyleciało mi z głowy!

-Proszę bardzo: on jest z Dumstrangu!- odrzekł Ron podniesionym głosem.

-Chmm, zdaje mi się, żę to nieco przeterminowany argument, nie sądzisz?- spytała cicho.

-Nie! I przykromi, ale innego nie mam.

-Owszem, masz...ale ty sam nigdy się do tego nie przyznasz, Ron.

-Acha, to ty lepiej wiesz ode mnie co JA myślę, tak?No, to proszę, wytłumacz mi...- odparł z sarkazmem.

-Nie, ja ci tego nie powiem...Zresztą, ty sam dobrze o tym wiesz, ale nie chcesz sie przyznać...Tym bardziej przede mną.- wydusiła trochę zła, a trochę zawstydzona.

-Ee, no tak masz rację...- odrzekł Ron, a Hermiona głęboko nabrała powietrza.- Bo ty jestes moja przyjaciółką i trochę ...się martwię o ciebie.- wychrypiał, a Hermiona westchneła trochę zawiedziona.

-No, to nie masz o co sie martwić, bo jestem całkowicie bezpieczna, nawet jeśli zadaję się z Krumem- powiedziała szybko.

-Ee, Hermiono...-zaczął ron cicho.

-Tak?- spytała, tym razem o wiele łagodniej.

-Ja...to znaczy, mi się wydaje, żę...- zaczął znowu, ale i tym razem nie skończył, bo do Pokoju Wspólnego zaczęli napływać uczniowie. Zapanował gwar i Ginny nic więcej nie usłyszała. Szybko zamknęła za soba drzwi, a zaraz potem usłyszała jak przechodzi za nimi Hermiona i cicho chlipie. Ginny westchnęła i padła na łóżko. więc Hermiona wie, zdaje sobie sprawę, że Ron się w niej buja... i zależy jej na tym... Ginny zachichotała pod nosem, a potem pomyslała o Harrym. Czy teraz juz zdała sobie sprawę co jest między dwójką jego najbliższych przyjaciół... Czemu tak dziwnie dzis na nia patrzył? Takim przeszywającym wzrokiem... Ginny czuła się jak pod lupą, było to dziwne uczucie, ale jednocześnie nawet przyjemne...Rozmyśłała o tym jeszcze długi czas, nie mogła zasnąć tej nocy, ale, co dziwne, ani jednej mysli nie poświęciła Dean'owi...








Autor: Jacek

Opublikowane: 2005-10-23 (3421 odsłon)

[ Wróć ] | Powrót do strony głównej

Z ostatniej chwili
· Zabawny wywiad z Danem w
· Nowe figurki wchodzą na rynek
· Dołącz do redakcji!
· Sesja zdjęciowa Emmy dla "Vogue"
· Matt na konwencji Dragon*Con
Stats
Top Users
1Gosia199362480
2Aniaaa52060
3bellatrix48110
4gibol141245610
504beata44070
6Ala43410
7Marta_Evans42320
8Lina38500
9Elomi36730
10gosia4433820

zobacz ranking...

Prorok Codzienny
Zobacz archiwalne numery
Współpraca

harry potter

Harry Potter: gra MMORPG

ślimak firma pozabankowa
witam opisuję tutaj i ostrzegam przed tą firmą fi...

POtzrebuje Pożyczki, zarobki na poziomie 2000zł
Potrzebuje pożyczki - kredytu - wysokość 10.000

SOHO
Jedno wielkie ZŁODZIEJSTWO. Nie polecam !!! Konta...

Kategorie
· Wszystkie kategorie
· Fan Zone
· Filmy
· Gry
· HP News
· Inne
· Książki
Szukaj!


On-line
Aktualnie jest 59 gość(ci) i 1 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
Zagłosuj!
Czego Ci brakuje najbardziej na stronie?




Wyniki
Ankiety

Głosów 0
© Copyright 2003-2008 by HPNews.pl .
P-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi.
Tworzenie strony: 0.31 sekund
Page created in 0.305288 Seconds