STARTUJ Z HP NEWS! | DODAJ DO ULUBIONYCH | POLEĆ HARRY POTTER NEWS! | WSPÓŁPRACA Z HP NEWS | KONTAKT
Harry Potter - Newsy Harry Potter i Insygnia Śmierci Harry Potter - Artykuły Forum Harry Potter News Harry Potter News - księga gości Informacje o Harry Potter News  

Wiadomości: Książki Siódmy tom Filmy Wywiady Fan Fiction Fan Zone
HPNews.pl
   O stronie   Redakcja   K. Recenzentów   Kontakt   Prorok   Forum   Chat ()   FAQ   Prasa o nas   TOP 10   Mapa serwisu   Szukaj...
Menu
KsiążkiSiódmy tomFilmyPiąty filmGryHP NewsInneArchiwum
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaKsiążę PółkrwiInsygnia Śmierci
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon Feniksa

Książki:O książkachJ.K. RowlingA. PolkowskiMary GrandPreWydawnictwaJak powstał HP?Błędy autorkiCiekawostkiSłownik ZaklęćHP w liczbachCzarna MagiaKim jest R.A.B.?Czarna Seria
Filmy:O filmachReżyserzyProducentAktorzyUrodziny aktorówBłędy w filmach
Świat Magii:HogwartQuidditchCzarna MagiaMagiczne...?SmokiWMIGUROK
Twoje kontoE-kartkiPWRanking fanówFan FictionGaleriaPsychotestyQuizyFan MiesiącaDownloadWasze listyDowcipyLinkiWyślij newsaWyślij artykułDołącz do nas!
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaQuidditch WC
 FORUM:Ogólna dyskusjaKsiążkiFilmyGryHarry Potter 6Harry Potter 7StronaFan FictionFan ArtInna twórczośćOff-Topic
Sponsorzy

Aktualnie brak

Login
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.
Cytat dnia

"-Jesteś pewien, że potrafisz kierować tą miotłą, co, Potter?
-Tak mi się wydaje.
-Ma kupę bajerów, no nie? Szkoda tylko, że nie ma spadochronu... na wypadek, gdybyś zobaczył dementora.
-Szkoda, że nie możesz sobie doprawić dodatkowej ręki, Malfoy. Żeby złapała za Ciebie znicza. "
- Draco Malfoy/Harry Potter

Konkurs!
HPNews.pl organizuje konkurs na najlepsze opowiadanie fan-fiction. Pokaż swój talent! Napisz opowiadanie!
HPNews.pl » Artykuły » Harry Potter i Insygnia Śmierci » Departament Tajemnic - tydzień 30
OGŁOSZENIE

OGŁOSZENIE

Departament Tajemnic - tydzień 30

Harry swe poszukiwania horkruksów zamierza rozpocząć od Doliny Godryka, w której mieszkali jego rodzice. Kto wie jednak, czy nie napotka nieprzewidzianych trudności…

Strażnikiem Tajemnicy Potterów był Peter Pettigrew. Kto jednak o tym wiedział, a kto nie? Czy Dumbledore i Hagrid znali tajemnicę miejsca ukrycia Lily i Jamesa? Dlaczego Albus sam nie udał się po Harry’ego, tylko wysłał na miejsce gajowego? Kto znał prawdę, a kto podejrzewał niewinnego Syriusza? Jaką rolę w całej historii odegrał Snape? Czy Glizdogon towarzyszył swemu panu w wyprawie do Doliny Godryka?

Wydarzenia tamtej nocy, której zginęli Potterowie, owiane są niesamowitym splotem zagadek, zbiegów okoliczności, podejrzeń i sprzeczności. Jak było naprawdę? – postaramy się ustalić w dzisiejszym, finałowym odcinku Departamentu Tajemnic. Zapraszam pod "więcej..."

*** TAJEMNICA PEWNEGO MORDERSTWA ***



‘I thought I might go back to Godric’s Hollow,’ Harry muttered. He had had the idea in his head ever since the night of Dumbledore’s death. ‘For me, it started there, all of it. I’ve just got a feeling I need to go there. And I can visit my parents’ graves, I’d like that.’

(„Harry Potter and the Half-Blood Prince”, Bloomsbury, p. 606)

[ - Myślałem o powrocie do Doliny Godryka – mruknął Harry, któremu ten pomysł chodził po głowie od śmierci Dumbledore’a. – Dla mnie wszystko się tam zaczęło, wszystko. Po prostu poczułem, że powinienem tam wrócić. I mógłbym odwiedzić groby moich rodziców. Bardzo tego pragnę.]

(„Harry Potter i Książę Półkrwi”, Media Rodzina, str. 695)


Zacytowany fragment, w przeciwieństwie do poprzednich odcinków Departamentu Tajemnic, w żaden sposób nie odnosi się do szóstego tomu i jego zagadek. Mówi natomiast otwarcie o tym, czego możemy się spodziewać w części siódmej, konkretnie – na jej początku. Nie dziwcie się, gdyż w dzisiejszym, ostatnim tygodniu Departamentu Tajemnic wszystko będzie wyglądało trochę inaczej. W końcu – ostatni to ostatni, więc musi być jedyny w swoim rodzaju.

Do zastanowienia się nad kwestią tajemnicy Doliny Godryka skłonił mnie – podobnie jak wcześniej do roztrząsania różnych horkruksowych teorii – jeden z artykułów Spinner’s End, znanej na całym świecie serii publikowanej w Mugglenet.com. Sądziłem, że korzystając z przemyśleń autorki artykułu (którą jest Lady Lupin) oraz własnych, stworzę ten ostatni odcinek Departamentu Tajemnic samemu. Jednak po wnikliwej lekturze wspomnianego artykułu stwierdziłem, że zawarte w nim analizy są tak trafne i szczegółowe, iż bezcelowe stałoby się ubieranie ich we własne słowa i uzupełnianie dodatkowymi hipotezami i wnioskami, skoro treść i tak byłaby bardzo, bardzo podobna. Dlatego postanowiłem po prostu przetłumaczyć dla Was artykuł autorstwa Lady Lupin, abyście i Wy mogli poznać dokładnie jej ciekawe przemyślenia i przekonać się, jak niesamowitą zagadkę stanowi historia nocy, której zginęli Lily i James Potterowie. Chyba nie muszę wyjaśniać, iż każdy fakt, każdy najmniejszy szczegół tych wydarzeń może mieć kolosalny wpływ na finał opowieści w siódmym tomie. Wszak właśnie od feralnej Nocy Duchów zaczęła się cała historia, którą pokochały miliony potteromaniaków na całym świecie.

Mógłbym dodać jeszcze sporo od siebie; aby Was jednak nie zanudzać, zapraszam Was do lektury artykułu Lady Lupin, który w oryginale nosi tytuł Wormtail’s Secret, czyli Sekret Glizdogona.




SEKRET GLIZDOGONA

Autorką artykułu jest Lady Lupin, redaktorka serwisu Mugglenet.com

Odpowiedź, jakiej J.K. Rowling udzieliła ostatnio na pytanie zawarte w ankiecie na swojej stronie internetowej (brzmiało ono: „Co się dzieje po śmierci Strażnika Tajemnicy?”) wcale nie rozjaśniła mi w głowie obrazu zdarzeń, jakie miały miejsce w Dolinie Godryka. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że wielu z Was, w związku z tym pytaniem, bardziej interesowała kwestia dotycząca Grimmauld Place 12, jako że Dumbledore jest już… nieobecny (nie będziemy tego omawiać w tym artykule). Ponieważ Glizdogon wciąż żyje (jeszcze), pytanie o śmierć Strażnika Tajemnicy nie odnosiło się bezpośrednio do wydarzeń związanych ze śmiercią Potterów. Jednak odpowiedź ze strony J.K. Rowling nasuwa mnóstwo nowych pytań, na które po prostu nie byłam w stanie wymyślić odpowiedzi. Co więcej, obawiam się, że – poza Voldemortem we własnej osobie – pozostał tylko jeden czarodziej, który mógłby wyjaśnić nam szczegółowo, co tak naprawdę miało miejsce w Dolinie Godryka.

Próbując złożyć razem wszystkie informacje związane z tym zdarzeniem, zarówno przed jak i po śmierci Potterów, wyszukałam kilka faktów. Dołączyłam następnie odpowiedź J.K. Rowling na pytanie o Zaklęcie Fideliusa, lecz mimo to nie byłam ani o krok bliżej wyjaśnienia zagadki. Dopiero dalsza myśl doprowadziła mnie do kilku możliwych scenariuszy, które mogłyby wyjaśnić pozornie niewytłumaczalny ciąg zdarzeń w Dolinie Godryka. Bardzo chciałabym móc z całkowitą pewnością oświadczyć, iż po przeczytaniu tego artykułu wszystko stanie się jasne, lecz niestety nie mogę tego obiecać. Mimo to, mam nadzieję, że przemyślenia tu zawarte pozwolą Wam dojść do własnych wniosków oraz stworzyć ciekawą dyskusję na forum Spinner’s End.

Trochę faktów

Z treści zawartych w książkach oraz z odpowiedzi Rowling na wspomniane pytanie, możemy wyciągnąć kilka niezaprzeczalnych faktów:

1. W „Więźniu Azkabanu”, Profesor Flitwick opisuje Zaklęcie Fideliusa jako „niesłychanie złożone zaklęcie, przy którym dochodzi w sposób magiczny do zdeponowania tajemnicy w duszy żywego człowieka. Informacja zostaje ukryta w wybranej osobie, nazywanej Strażnikiem Tajemnicy, więc nie można jej odnaleźć… chyba że sam Strażnik Tajemnicy zechce ją wyjawić”.
2. J.K. Rowling potwierdza na swojej stronie internetowej, że tylko ludzie, którym Glizdogon ujawnił tajemnicę, mogli trafić do Doliny Godryka – a tym samym, odnaleźć Lily i Jamesa. Sami Potterowie nie mogli w żaden sposób wyjawić komukolwiek tej tajemnicy, nawet jeśli poddano by ich działaniu Veritaserum lub zaklęcia Imperius.
3. Autorka wyjaśnia ponadto, że każdy, kto kiedykolwiek wiedział, gdzie skrywają się Lily i James, musiał zostać o tym poinformowany bezpośrednio przez Glizdogona, a ponadto nie mógł sam przekazać tajemnicy osobom trzecim.
4. Powszechnie uważano, że to Syriusz był Strażnikiem Tajemnicy Potterów. Według opowieści Syriusza w „Więźniu Azkabanu”, nawet Dumbledore nie wiedział o zamianie. Black został oskarżony i wtrącony do więzienia bez procesu sądowego.
5. Żaden z przyjaciół Syriusza nie stanął w jego obronie. Dumbledore, Hagrid, Lupin – wszyscy milczeli. Nikt nie wstał i nie powiedział: „Syriusz jest niewinny. To nie on spowodował śmierć Potterów, bo nie jest Strażnikiem Tajemnicy. Peter Pettigrew nim jest”. Wskazywałoby to, że żadnemu z nich – ani Dumbledore’owi, ani Hagridowi, ani Remusowi – Glizdogon nie wyjawił tajemnicy ukrycia Lily i Jamesa. W przeciwnym wypadku ktoś z wymienionej trójki wiedziałby, że to Peter był Strażnikiem Tajemnicy i że to właśnie on ponosi winę za śmierć Potterów, a nie Syriusz. Bez wątpienia wstawiliby się w takiej sytuacji za Syriuszem. Skoro stało się inaczej, można przypuszczać, że nikt poza Jamesem, Lily (prawdopodobnie), Syriuszem i Peterem nie wiedział o zmianie osoby pełniącej rolę Strażnika Tajemnicy.
6. W trzecim tomie, Dumbledore zdaje się być przekonany o winie Syriusza, podobnie jak i reszta czarodziejskiego świata.
7. Hagridowi udało się dotrzeć do Doliny Godryka, by zabrać małego Harry’ego, mimo że nie wiedział, iż Glizdogon jest Strażnikiem Tajemnicy.
8. Hagrid udał się tam z polecenia Dumbledore’a, który jednak – jak wyżej wykazaliśmy – też nie miał pojęcia, że tak naprawdę to Peter chronił tajemnicę Potterów.
9. Ani James, ani Lily, ani Syriusz, ani też Dumbledore nie mogą już, niestety, opowiedzieć nam o szczegółach tamtej nocy. Możemy liczyć jedynie na historię z ust samego szczura.

Kluczowe pytanie

Jakim sposobem Hagrid i Dumbledore wiedzieli, jak trafić do Doliny Godryka, nie mając przy tym pojęcia, iż Glizdogon pełni rolę Strażnika Tajemnicy? Bo zakładamy, że gdyby znali prawdę, z pewnością – w końcu obydwaj byli Gryfonami – nie staliby cicho z boku, kiedy niesłusznie skazywano Syriusza?

Czy powinniśmy więc zakładać, że Dumbledore jest tak potężnym czarodziejem, iż zdołał złamać zaklęcie? A może, skoro nikt nie mógł zlokalizować Potterów przed Nocą Duchów, ich śmierć spowodowała zaprzestanie działania zaklęcia? Jeśli tak, to niechybnie oznaczałoby, że Harry, który jak wiemy przeżył, nie był nim chroniony? W przeciwnym razie, skoro nie zginął, zaklęcie nadal powinno działać, aby go chronić – bez względu na śmierć Lily i Jamesa. Ponieważ nikt obcy nie wiedział o zamianie Strażnika Tajemnicy, wygląda na to, że to ktoś z Potterów, Syriusz albo Glizdogon rzucił Zaklęcie Fideliusa. Patrząc na szczególną moc różdżki Lily w rzucaniu zaklęć, obstawiam, że właśnie jej użyto.

Glizdogon wciąż żyje, więc – logicznie rzecz biorąc – tajemnica lokalizacji Doliny Godryka nadal powinna pozostawać ukryta w jego duszy. Czy tak jest w istocie? Czy też może, ze względu na brak potrzeby dalszego chronienia tego miejsca, zaklęcie straciło swoją moc? W końcu Lily i James nie żyją, zaś Harry od lat nie przebywał w Dolinie Godryka, więc może zaklęcie po prostu przestało działać? Albo też działa nadal, ale trafić tam mogą tylko Glizdogon i Voldemort – czyli ci, którzy żyją i znają tajemnicę…

Kto jeszcze znajdował się w Dolinie Godryka tej feralnej nocy? Moim zdaniem bardzo prawdopodobne jest, że Glizdogon towarzyszył swemu panu podczas wyprawy do domu Potterów. Ba, to niemal pewne. Gdyby stało się inaczej, w jaki sposób Voldemort odzyskałby po latach swoją różdżkę w Little Hangleton? Natomiast jeśli na miejscu znajdował się Glizdogon, przypuszczalnie ujrzał koszmarne zniszczenia (opisane przez Hagrida), Lily i Jamesa martwych, małego Harry’ego leżącego w gruzach, wreszcie – unicestwionego Czarnego Pana. Wydaje się, że zabrał jego różdżkę, nim odszedł, by po jakimś czasie odegrać doskonale znaną nam scenkę z publicznym oskarżeniem Syriusza i zabiciem dwunastu mugoli. Mimo iż słyszeliśmy już dużo o zdradzie, jakiej dokonał Glizdogon, dopiero teraz – gdy odtworzyłam sobie w głowie cały ten prawdopodobny scenariusz – jego wina wydała mi się straszna jak nigdy wcześniej. Jak mógł, będąc ludzką istotą i mając uczucia, oglądać na własne oczy całe zajście, a następnie zostawić malutkiego Harry’ego, samego i bezradnego, w gruzach, w dodatku w środku ciemnej nocy?

Musiał następnie uciec, prawdopodobnie przemieniwszy się uprzednio w szczura, trzymając różdżkę w zębach. Niemal pewne jest jednak, że nie użył różdżki Voldemorta, by zabić dwunastu mugoli. W takim wypadku bowiem efekt Priori Incantatem wywołałby ich twarze z różdżki Czarnego Pana podczas jego pojedynku z Harrym w „Czarze Ognia”. Glizdogon, nim dokonał mordu, musiał ją więc dobrze schować i zabezpieczyć. Udał własną śmierć, po czym trafił w ręce Percy’ego Weasleya, zjawiając się w Norze lub jakimkolwiek innym miejscu, w którym Percy go znalazł. Nazwany został przez niego Parszywkiem i przywłaszczony jako zwierzątko. Uciekł, jak wiemy, pod koniec trzeciego tomu, a znalazłszy Czarnego Pana, wydobył z ukrycia jego różdżkę, nim ponownie ujrzeliśmy ją w „Czarze Ognia”. Podsumowując – jest niemal ewidentne, że Glizdogon był świadkiem śmierci Lily i Jamesa oraz klęski Lorda Voldemorta.

Idąc dalej, jeżeli jedyną drogą na ujawnienie strzeżonej tajemnicy jest powiedzenie jej bezpośrednio, za pomocą mowy, to nie istnieje żaden sposób, aby logicznie połączyć wszystkie elementy tej układanki, nie oskarżając przy tym Dumbledore’a, Hagrida i/lub Remusa o zdradę Syriusza. Jako że nie potrafię wyobrazić sobie, aby którykolwiek z nich był w jakiejś zmowie z Glizdogonem lub miał udział w jego winach, nie mogę w tym momencie zakończyć rozważań. Trzeba pamiętać, że istnieje jednak inny sposób zdradzenia tajemnicy, zgodny z Zaklęciem Fideliusa.

Dumbledore przekazał Harry’emu informację o Grimmauld Place 12, pisząc ją na skrawku papieru, który Moody zniszczył zaraz po tym, jak chłopak przeczytał wiadomość. Przypuszczalnie więc, jeśli Moody stwierdził, że papier powinien zostać zniszczony, musi to oznaczać, iż każdy, kto by go przeczytał, dowiedziałby się o ukrytej lokacji. A skoro taki sposób komunikacji działa w odniesieniu do tajemnicy siedziby Zakonu Feniksa, to mógł też sprawdzić się w przypadku Doliny Godryka. Posiadając i logicznie rozumując, na czym to polega, uzyskujemy dostęp do całego szeregu nowych możliwości dotyczących ludzi, którzy wiedzieli o miejscu ukrycia Potterów, a nie zdawali sobie przy tym sprawy z niewinności Syriusza.

Kto jeszcze wiedział zatem, gdzie przebywają Lily i James? Ktoś, kto mógł nawet nie znać świata czarodziejskiego na tyle, by nie zrozumieć okoliczności morderstwa? Czyżby Petunia wiedziała o Dolinie Godryka? Czy Lily zaufałaby swojej zazdrosnej, podejrzliwej siostrze? A może uznała to po prostu za konieczną ochronę, informację jaką należy jej zostawić? Ale ochronę dla kogo? Dla swej rodziny, dla samej siebie, dla Petunii… czy też może dla wszystkich wymienionych osób?

Podążając tym tropem, czy Petunia otrzymała informację zapisaną na kartce lub w liście? Jeśli tak, to czy ów papier wciąż znajduje się w domu przy Privet Drive? Może Petunia odłożyła go gdzieś wraz z listami od Dumbledore’a? Jestem niemal pewna, iż Harry dowie się jeszcze czegoś ważnego od swej ciotki, nim opuści raz na zawsze dom, w którym spędził swe nieszczęśliwe dzieciństwo. Czy tą rzeczą będzie właśnie notatka lub list, który umożliwi chłopcu odwiedzenie Doliny Godryka? Pamiętajmy, Moody musiał zniszczyć informację od Dumbledore’a, dotyczącą Grimmauld Place, zaraz po tym, jak Harry ją przeczytał. Oznacza to mniej więcej tyle, że każdy papier, na którym jeszcze za życia Potterów zapisano informację o miejscu ich przebywania, ujawni tę tajemnicę każdemu, kto go przeczyta – w tym również Harry’emu. (Oczywiście pod warunkiem, że informację tę napisał sam Glizdogon – dod. Lipa).

Sugestia mówiąca, że Peter mógł po prostu zapisać tajemnicę na kartce, by ją ujawnić, otwiera jeszcze inną możliwość. Być może Glizdogon przekazał w ten sposób tajemnicę różnym innym znajomym Potterów, którzy – czytając ją – nie musieli wcale się dowiedzieć, że właśnie on jest Strażnikiem. Pamiętajmy bowiem, że Harry, gdy ujawniona mu została tajemnica lokalizacji Grimmauld Place, nie miał pojęcia, że to Dumbledore zapisał mu na kartce tę informację.

Niewykluczone, że Syriusz – będąc poza Potterami jedyną osobą, która wiedziała o zamianie – chcąc zapewnić Lily i Jamesowi dodatkową ochronę, zaproponował Glizdogonowi, by napisał tajną lokalizację na kilku kartkach. Następnie sam dostarczył je Remusowi, Dumbledore’owi, Hagridowi, i być może również innym osobom, którym Potterowie chcieli, na wszelki wypadek, ujawnić miejsce swego przebywania. Syriusz, przekazując kartki z zapisaną informacją, nie musiał wcale wyjaśniać, że pisał na nich Peter. Ba, wręcz przeciwnie – dostarczając je osobiście, utwierdzał ludzi w przekonaniu, że właśnie on sam jest Strażnikiem Tajemnicy – a jak wiemy, zależało mu na tym, aby Voldemort nie domyślił się, iż tak naprawdę funkcję tę pełni Glizdogon. Syriusz chronił więc Petera przed niebezpieczeństwem ze strony Czarnego Pana. Nieszczęśliwym trafem jednak, w taki oto sposób sam skierował na siebie podejrzenia, gdy doszło do tragedii, albowiem wszyscy wokół uwierzyli, że to on zdradził Potterów. Biedny Syriusz… Mówimy dużo o zdradzie, jakiej dokonał Glizdogon wobec Lily i Jamesa, natomiast zdajemy się zupełnie zapominać o nieludzkiej zbrodni, która spotkała z jego strony Syriusza. Pomyślcie, co Łapa musiał czuć, gdy zdał sobie sprawę, iż Peter nie tylko zdradził ich najlepszych przyjaciół i pozostawił malutkiego Harry’ego na pastwę losu, ale również wykorzystał ochronę i poświęcenie Syriusza, by oskarżyć go o dokonanie zdrady i zrzucić na niego całą winę. Co za paskudny szczur…

Dodać należy, że skoro wszyscy uważali Syriusza za Strażnika Tajemnicy, wydaje się nieprawdopodobne, by Glizdogon ujawnił informację pod jakimkolwiek naciskiem ze strony Voldemorta. Czarny Pan nie mógł przecież w żaden sposób dowiedzieć się, iż właśnie Peter jest prawdziwym Strażnikiem. Oczywiście, postawa Glizdogona byłaby dla nas łatwiejsza do zaakceptowania, gdyby okazało się, że został przez Voldemorta zastraszony, przyciśnięty do muru i dopiero wówczas mu uległ. Niestety, wszystko wskazuje na to, że Pettigrew sprzedał Potterów Czarnemu Panu nieprzymuszony, z własnej woli, a dodatkowym potwierdzeniem może być fakt, iż już wcześniej szpiegował ich i dostarczał Voldemortowi informacje. Syriusz oskarża go o ciągłe szukanie otoczenia, które mogłoby zapewnić mu ochronę, przyczepianie się do ludzi będących w danej chwili górą oraz stawianie bezpieczeństwa własnego, za przeproszeniem, tyłka ponad honor. Czy kiedykolwiek jeszcze Glizdogon spełni oczekiwania Tiary Przydziału, która uznała go za Gryfona? Nie chce mi się wierzyć, aby mogła aż tak bardzo się pomylić. Weźmy przykład Seamusa Finningana. Tiara dość długo zastanawiała się, gdzie go przydzielić. I w „Zakonie Feniksa” ujrzeliśmy Seamusa niezdecydowanego, pomiędzy presją ze strony rodziny a stosunkiem reszty świata czarodziejów do opowieści Harry’ego. Jednak ostatecznie, jak wiemy, odważył się postawić tym, którzy jego zdaniem nie mieli racji (czyli Harry’emu, Ronowi i Neville’owi). Pokazał, że jest prawdziwym, odważnym Gryfonem.

Glizdogon natomiast jeszcze ma to przed sobą. Musi udowodnić, że jest Gryfonem, lub przynajmniej podjąć jakąś decyzję, która nie będzie spowodowana strachem. Jestem pewna, że w jakiś sposób da znać o sobie jego przynależność z czasów szkolnych, i dzięki temu będzie mógł spłacić dług wobec Harry’ego. Z drugiej jednak strony, gdy pomyśleć o Jamesie, Lily, Syriuszu, nie mówiąc już o morderstwie Cedrika i uczestnictwie w straszliwych torturach, jakich Harry doznawał na cmentarzu pod koniec czwartego tomu, aż trudno sobie wyobrazić, w jaki sposób Peter mógłby odpokutować za swe grzechy. Bo przecież nawet odcięcie sobie ręki było nie tyle aktem odwagi, co strachu. Wprawdzie to straszny i bolesny czyn, lecz Glizdogon zdobył się na to, by ratować swe życie. Skoro bowiem Voldemort potrafił rzucić śmiertelne zaklęcie na początku „Czary Ognia”, to nie wątpię, że byłby również w stanie zrobić to podczas sceny na cmentarzu, gdyby zechciał zgładzić Glizdogona. Pettigrew nie miał zatem wielkiego wyboru: stracić rękę albo życie. I znowu, by ratować własną skórę, zgodził się uczestniczyć w najkoszmarniejszych zdarzeniach, jakich czarodziejski świat nie widział od trzynastu lat. Tak jest, Glizdogon ma do spłacenia ogromny, przeogromny dług.

Możliwe rozwiązanie

Teoria tajemnicy zapisanej i przekazanej na kartkach, jeśli okaże się prawdziwa, rozwiałaby wątpliwości dotyczące tego, w jaki sposób Hagrid i Dumbledore znaleźli Dolinę Godryka. Z pewnością Syriusz dałby taką kartkę Dumbledore’owi w pierwszej kolejności. A ten z kolei mógł zatrzymać ją i tuż po tragedii, pokazać Hagridowi – nawet jeśli sympatyczny pół-olbrzym nie znał wcześniej ukrytej lokalizacji. Może właśnie to zabrało trochę czasu tego feralnego dnia? Możliwe, że trzeba było odszukać starannie ukrytą kartkę z zapisaną na niej tajemnicą (o której wszyscy jeszcze wówczas myśleli, że napisał ją Syriusz), pokazać Hagridowi i dopiero wówczas wysłać go, aby zabrał małego Harry’ego.

Ale skoro cały ten szereg czynności okazał się tak czasochłonny, dlaczego Dumbledore nie mógł po prostu samemu udać się do Doliny Godryka? Czy tak trudno było teleportować się, zabrać niemowlaka i wrócić – w ciągu zaledwie kilku minut? No, chyba że Dumbledore też nie znał jeszcze tajemnicy. Czy w takim wypadku poszukiwał pospiesznie kogoś, kto miałby jedną z kartek z zapisaną tajemnicą? Tego nie wiemy, gdyż dzień po zabójstwie Potterów „spędziliśmy” z Vernonem, a nie np. z Petunią. Nie mamy zatem pojęcia, co ciotka Harry’ego robiła w tym czasie. Jednak jej krzyk, gdy zobaczyła swego malutkiego siostrzeńca na progu domu, zdaje się sugerować, że ona też nie spodziewała się go znaleźć, co z kolei nakazywałoby myśleć, że Dumbledore nie kontaktował się z nią. W dodatku czytamy, że „spędziła normalny dzień”. Staje się nieprzyjemna, gdy Vernon zaczyna wypytywać ją o Lily, ale można to wytłumaczyć w ten sposób, że po prostu nie lubiła rozmawiać o swej siostrze.

Wszyscy jesteśmy ciekawi, co dokładnie wydarzyło się pomiędzy tamtą nocą (kiedy zginęli Lily i James) a dniem (gdy Hagrid pojawił się przy Privet Drive i zostawił Harry’ego przed drzwiami Dursleyów). Jeżeli faktycznie nikt poza Jamesem, Lily, Glizdogonem i Syriuszem nie mógł dostać się do Doliny Godryka, możemy przypuszczać, że Dumbledore’owi zajęło sporo czasu odszukanie kartki z zapisaną tajemnicą i zaaranżowanie całej akcji uratowania Harry’ego. Doszłam do wniosku, że śledziliśmy wszystkie wydarzenia z punktu widzenia Vernona, gdyż po prostu wędrował tu i ówdzie, był świadkiem dziwnych zachowań itd. Domyślam się również, iż dzień Petunii faktycznie okazał się nudny i zwyczajny. Ale może odwiedził ją ktoś inny niż sowa Dumbledore’a? Jeśli Dumbledore nie mógł samemu ujrzeć Doliny Godryka, wyjaśniałoby to, dlaczego sam nie udał się, by wydostać Harry’ego z gruzów domu. Co więcej, nie mógł też w związku z tym wiedzieć dokładnie, co się wydarzyło. Tak właściwie… skoro Dolina Godryka była ukryta przed oczami ludzi, to skąd ktokolwiek mógł wiedzieć, że Czarny Pan poniósł klęskę? A przecież Hagrid mówił wyraźnie, że wyciągnął Harry’ego z ruin, zanim zaroiło się od mugoli. Oznaczałoby to, że dom jednak mógł zostać zauważony po śmierci Potterów. Czyżby zatem, mimo wszystko, Zaklęcie Fideliusa przestało działać po całym zajściu? Jeżeli tak, to dlaczego tak długo trwało, nim Hagrid dotarł tam i zabrał Harry’ego? A może tak naprawdę dotarł tam bardzo szybko, tyle że w międzyczasie zabrał niemowlaka jeszcze w jakieś inne miejsce, nim przybył na Privet Drive? Taak, ten tragiczny dzień stanowi istną zagadkę…

(Skąd wiemy jednak, czy Zaklęcie Fideliusa na pewno działa również na mugoli? Nie dziwi Was fakt, że Hagrid wspomina właśnie o nich? Gdyby miejsce zdarzenia stało się widoczne dla wszystkich po śmierci Lily i Jamesa, to chyba Hagrid i Dumbledore bardziej przejmowaliby się czarodziejami, którzy mogli to zobaczyć, a nie mugolami… Tymczasem pół-olbrzym wspomina tylko o tych drugiach. Być może więc mugole mogli dotrzeć do Doliny Godryka, a czarodzieje nie. Dopiero po pogłoskach i rozmowach mugoli, czarodzieje zorientowaliby się, co miało miejsce, i to wyjaśniałoby sprawę – dod. Lipa).

Jakby tego było mało, Hagrid – jak zdążyliśmy już ustalić – trwał w przekonaniu, iż to Syriusz jest Strażnikiem Tajemnicy Potterów. Dlaczego więc nie zaczął od razu podejrzewać go o zdradę? Tymczasem, przybywszy na Privet Drive, wyraża się całkiem przyjaźnie na jego temat, wziął nawet jego motocykl. Zaś Dumbledore nawet nie skomentował w żaden sposób jego późniejszych słów: „Wezmę motor i oddam Syriuszowi”. A przecież Dumbledore też uważał Syriusza za Strażnika, musiał się więc już wtedy domyślać, że ostatni z Blacków maczał palce w całej sprawie. Mimo to, nic nie powiedział, nie ostrzegł nawet Hagrida i pozwolił, by wszystko potoczyło się swoim torem. Ale dlaczego? Muszę jeszcze pomyśleć nad tym, by znaleźć logiczne wytłumaczenie, skąd wzięło się to dziwne przeoczenie zarówno ze strony Hagrida, jak i Dumbledore’a. Czemu nie zaczęli od razu podejrzewać Syriusza?...

Kolejne pytanie: jak dużo istnieje jeszcze kartek z zapisaną tajemnicą: „Potterowie znajdują się w Dolinie Godryka”? Czy Harry będzie potrzebował takiej kartki, nawet teraz, gdy w Dolinie Godryka nie mieszkają już żadni Potterowie, których mogłoby chronić Zaklęcie Fideliusa? A może chłopak będzie musiał odnaleźć Glizdogona i usłyszeć informację bezpośrednio od niego? Wiemy, że bohater zamierza rozpocząć swą podróż właśnie w miejscu, w którym niegdyś mieszkał, więc może mieć pewne trudności, aby się tam dostać, jeżeli zaklęcie nadal działa. Wszyscy sądzimy, że Glizdogon spłaci swój dług, na przykład, ratując życie Harry’ego. Kto wie… Ale możliwe też, że Harry nie będzie mógł rozpocząć swej ostatniej przygody, nim Peter nie zdradzi mu tajemnicy i nie umożliwi tym samym dotarcia do Doliny Godryka. Jeżeli to zrobi, na myśl natychmiast przychodzi straszliwe przypuszczenie. Glizdogon zapewne nie będzie próbował ukryć tego faktu przed swym potężnym panem, a nawet jeśli by chciał, nie zdoła oprzeć się oklumencji. A to oznacza tylko jedno – Voldemort dowie się, dokąd Harry zamierza pójść, i może zgotować mu zaskakujące powitanie. Czy do akcji, do ich starcia mogłoby dojść tak szybko? Czy w związku z tym Glizdogon stanie się ofiarą agresji Voldemorta wobec Harry’ego? To już wie tylko J.K. Rowling.

I ostatni pomysł, który przyszedł mi do głowy, gdy raz jeszcze spojrzałam na te wszystkie fakty i teorie. Wielu z nas przypuszcza, iż Snape był na miejscu tej nocy, gdy Potterowie zostali zabici. Załóżmy na moment, że to prawda. Czy w takim razie Snape znajdował się w wiosce, lecz nie mógł zobaczyć domu Lily i Jamesa? Czy czekał gdzieś na zewnątrz, nieopodal, nie będąc w stanie ujrzeć dramatycznych wydarzeń, jakie miały miejsce? Czy był tam z rozkazu Voldemorta, czy też Dumbledore’a? Wreszcie – skoro nie mógł widzieć, co się właściwie stało, w jaki sposób zdał sobie sprawę, iż coś poszło nie tak?

A może jednak miał dostęp do tajemnicy, może Glizdogon zdradził mu ją? Podążając tym tropem, czy usłyszał o Dolinie Godryka bezpośrednio z ust Petera, czy też otrzymał stosowną informację na kartce? Możliwość, że Snape znał miejsce zamieszkania Potterów, wydaje się szczególnie paraliżująca. Czy to on powiadomił Dumbledore’a i cały świat czarodziejów o upadku Czarnego Pana oraz o śmierci Lily i Jamesa? Jeśli tak, to czy byłby na tyle nieczuły i bezduszny, aby zostawić bezbronne niemowlę w ruinach? Jeżeli Harry dowie się, że Snape był świadkiem zabójstwa jego rodziców i patrzył na wszystko, nie próbując interweniować, to nawet nie chcę myśleć o uczuciach, jakie bohater będzie żywił wobec i tak już znienawidzonego mistrza eliksirów.

Co więcej, jeśli Snape faktycznie znał tajemnicę bezpośrednio od Glizdogona (a nie za pomocą informacji zapisanej na kartce), oznaczałoby to, iż przez cały czas wiedział o niewinności Syriusza, lecz mimo to milczał. Bez względu na to, czy stoi po stronie Dumbledore’a czy też nie, Snape wydawał nam się od pierwszego tomu – delikatnie mówiąc – niezbyt miłym człowiekiem. Ale jeśli dodamy do tego fakt, że znając prawdę, pozwolił, aby Syriusz przesiedział dwanaście lat w Azkabanie, a później chciał wydać go dementorom – wiedząc doskonale, że tak naprawdę Łapa nie ponosił żadnej winy – to już trudno mi żywić jakąkolwiek sympatię wobec Snape’a, nie patrząc nawet na pozostałe jego czyny.

Podsumowując: wszystko, co wiemy do tej pory na temat Zaklęcia Fideliusa i Strażnika Tajemnicy niesie ze sobą mnóstwo kontrowersyjnych pytań. W jaki sposób Syriusz i Glizdogon podzielili się z innymi ludźmi informacją na temat ukrytej lokalizacji Potterów? Kto o niej wiedział oprócz nich? Czy Dumbledore, Remus, Hagrid, Petunia i/lub ktokolwiek inny dostali taką informację na kartkach napisanych przez Petera, a dostarczonych przez Syriusza (co miało służyć ukryciu prawdziwego Strażnika Tajemnicy)? A jeśli nie, to w jaki sposób Hagrid odnalazł Harry’ego? Dlaczego Hagrid i Dumbledore nie zaczęli podejrzewać Syriusza natychmiast po zabójstwie? Czy Snape towarzyszył Voldemortowi podczas wyprawy do Doliny Godryka – a jeśli tak, to jak dużo zobaczył? Czy miał swój udział w morderstwie, a później również w oczernianiu Syriusza? Czy odpowiedź na którekolwiek z dwóch powyższych pytań rzuci nowe światło na to, dlaczego Dumbledore ufał Snape’owi? Czy Glizdogon też znajdował się tamtej nocy w Dolinie Godryka, a jeśli tak, to jak wiele widział? Gdzie się udał po tym, jak odegrał własną śmierć, zrzucając podejrzenia na Syriusza? Czy różdżka Voldemorta znajdowała się przez całe dwanaście lat w Norze, gdy Glizdogon – skrywając się w postaci szczura – był zwierzątkiem Percy’ego, a później Rona? Czy Pettigrew ma świadomość, jak wielu ludziom zniszczył życie? Jak spłaci dług, który zaciągnął u Harry’ego?

Uśmiech zagościł na mojej twarzy, gdy przeczytałam kolejną aktualizację na stronie Rowling. Pisze, że z planowanych dwóch rozdziałów wyszły jej cztery, bo znów przeliczyła się co do tego, ile Harry może zrobić w jednym rozdziale. W sumie, autorka ma dużo do wyjaśnienia, jak widzimy na powyższej liście! Nam to nie przeszkadza, Jo, pisz dalej. Im dłuższa książka, tym lepsza. Wszyscy wiemy, że nieuchronnie zbliża się koniec całej historii, a dopóki chcemy znać odpowiedzi na kolejne pytania, nie mamy zamiaru kończyć, jako że przygoda ze stworzoną przez ciebie opowieścią i tak była i jest wspaniała, przechodząc nasze najśmielsze oczekiwania.

Autorką artykułu jest Lady Lupin, redaktorka serwisu Mugglenet.com.
Artykuł napisany został wiosną 2006 roku.





To już niestety, jak wspominałem, ostatni odcinek Departamentu Tajemnic - specjalnej serii artykułów w HPNews.pl, w których snuliśmy przypuszczenia i hipotezy dotyczące różnych pytań i zagadek, jakie postawił przed nami szósty tom. Nie martwcie się jednak, na pewno już wkrótce wymyślimy dla Was coś nowego i równie atrakcyjnego ;)

Tymczasem zapraszam za tydzień, jak zwykle w weekend, na wielkie podsumowanie wszystkich 30 odcinków Departamentu Tajemnic. Złożymy wnioski, jakie wysnuliśmy przez ostatnie półtora roku w kolejnych tygodniach, i spróbujemy na ich podstawie zarysować wstępny obraz siódmego tomu.

Zapraszam również, tradycyjnie, do dyskusji nad dzisiejszym odcinkiem Departamentu Tajemnic - wypowiadajcie się śmiało w komentarzach.

Autor: Lipa | 2007-02-17 21:16:16


Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: harry_potter dnia 17-02-2007 o godz. 21:02:05
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://republika.pl/schoolhogwart
Super odcinek! Szkoda że ostatni :(. ALe i tak mi się podoba. Mam nadzieję, że wymyślicie coś nowego. :)



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Julia1514 dnia 17-02-2007 o godz. 21:03:59
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
jak dla mnie to jest zbyt skomplikowane. u j.k.rowling zwykle wszystko jest "proste". znaczy nie ten znał ten znal tam to ale nie wiedział że... jedyne co to postacie ktore odgrywaja ta role sa najwazniejsze. mnie samej jest ciezko wyjasnic jak harry dostanie sie na gruzy swego byłego zamieszkania. ale słuszna uwaga na to iz od ciotki moze sie jeszcze sporo dowiedziec.... a sprawa z syriuszem i to ze nikt nie podejrzewał go o zdrade w 1 części ksiązki, dało mi troche do myślenia. no bo jak przeciez hagrid spotkał go i nie domyslił sie ze to on moze byc przyczyną śmierci L i J?? sama nie wiem. poczekam lepiej do 7 cz, wtedy wszystko sie wyjasni :))))



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Riddle dnia 17-02-2007 o godz. 21:34:55
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Trochę skomplikowane ale artykuł całkiem niezły :P Szkoda, że to już ostatnia część...



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Ada dnia 18-02-2007 o godz. 08:50:48
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Tak, świetny jest. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. A co do Hagrida to bardzo możliwe, że nie wiedział o Zaklęciu Fideliusa.



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: kubusiharry dnia 18-02-2007 o godz. 09:54:17
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
super artykul, ale jest naprawde cos zabardzo skonpikowany, zapewne wszystko okaze sie duzo prostrze, ale tego sie dowiemy dopiero po przeczytaniu HP7



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Magdalena (brzudal88@poczta.fm) dnia 18-02-2007 o godz. 10:36:47
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.interia.pl
Ja tez żłuję że to jrst ostatnia część, i za każdym razem jak się dowiaduję coś nowego to za mi się płakać chce.



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: wierzbus dnia 18-02-2007 o godz. 11:41:44
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Ja osobiście uważam, że błędne jest założenie jakoby Harry nie mógł trafić do Doliny Godryka. Twierdzę tak, gdyż Zaklęcie Fideliusa zostało na pewno rzucone nie na Dolinę jak wynika z tego artykułu, lecz na dom Potterów. Myślę, że Harry powinien bez większych problemów odnaleźć swój stary dom (a raczej to co z niego zostało). Moim zdaniem Zaklęcie Fideliusa rzucone na jakieś miejsce działa dotąd dopóki to miejsce istnieje, czyli po zniszczeniu domu Potterów zaklęcie straciłoby swoją moc. Oczywiście są to tylko moje domysły, ale znacznie uprościłoby to teorię Lady Lupin mówiącą o tych wszystkich kartkach. A więc nikt nie wiedział o zamianie Syriusza na Pettigrew, a mimo wszystko Hagrid mógł by dostać się do ruin domu Harrego i go stamtąd zabrać. Zagadką jednak dla mnie pozostaje nadal fakt, że mimo iż Dumbledore oraz Hagrid nie wiedzieli o zamianie to nie podejrzewali Syriusza o zdradę - mając jednak świadomość że tylko on jako Strażnik Tajemnicy mógł wyjawić Voldemortowi miejsce pobytu Potterów. Cóż, myślę że do rozwiązania tej oraz innych zagadek (niewyjaśnialnych za pomocą wszelkich nawet najbardziej szalonych teorii) będziemy musieli poczekać do wydania HP7. Pozdrawiam



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Ron dnia 18-02-2007 o godz. 11:54:22
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://www.mati1992.fbl.pl
No dobra...jesli zaklecie fidelisa niepozwalało nikomu dotrzec do ktujowki potterow, to przeceiz Harry moze tam dojsc...byl nieswiadommym wtedy niemowleciem, ale zaklecie mialo chronic jego....wiec nie powinno mu utrudniach drogi do domu rodzicow w ktorm kiedys w koncu mieskzal



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: PiootreG (piootreg@poczta.fm) dnia 18-02-2007 o godz. 14:42:08
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Wcześniej też dużo myslałem o Strażniku Tajemnicy. W tym odcinku najbardziej mnie zastanawia Dumbledore i to, czy znał tajemnice.
Miałem już do czynienia z tym artykułem, ale niestety w wersji angielskiej, także ciesze się , że mogłem przeczytać przekład.
Szkoda, że to już ostatni odcinek. Pociesza mnie jedynie to, że będąc z HP News od niedawna, przejrze sobie stare odcinki;)



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Aniaaa dnia 18-02-2007 o godz. 14:57:01
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
O mój Boże. Wszystko to jest takie mądre i wyjaśnione znakomicie... naprawdę. To jest naprawdę wspaniała książka, ten HP. I Wy, którzy piszecie takie artykuły też jesteście niesamowici. Co do artykułu - dużo nowych domysłów na temat Glizdogona. Wydaje się on jeszcze gorszym niż przedtem. No i te jego gryfoństwo. Dziwne. Zaklęcie Fideliusa też skomplikowane, ale logiczne. Teoria kartek bardzo mi się podoba. Wielka szkoda, że to już ostatni odcinek. Szkoda, szkoda. A ten jest faktycznie wyjątkowy. Świetny artykuł. Nad tymi sprawami z zabieraniem Harry'ego z Doliny się jeszcze nie zastanawiałam. Ale po przeczytaniu tego artykułu zgadzam się z teoriami autorki. Dzięki Lipo, że to zamieściłeś.



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Ravenclaw137 dnia 18-02-2007 o godz. 15:41:15
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Pytanie jest bardzo dlugie, az na caly artykul: Jak Harry trafi do Doliny Godrika? Mnie sie od razu nasunela odpowiedz... I to, jak mysle, tym bardziej sluszne, jesli Zaklecie Fideliusa rzucila Lily lub James. Jak wiemy, zaklecie (raczej kazde)dziala tak dlugo, dopoki osoba, ktora je rzucila, NIE UMRZE. Potterowie nie zyja. Zaklecie Fideliusa przestalo dzialac. A co z tym, jakoby Dumbledore nie mogl dlugo odszukac Harry'ego? Jesli nie znal tajemnicy, to nawet, jesli ona juz nie istniala, jakis czas musialo mu zajac odszukanie miejsca pobytu Potterow. Chociaz skoro byl tak wielkim czarodziejem... A biorac pod uwage slowa Hagrida "...wzialem go, dopoki nie zjawil sie tam tlum mugoli..." swiadcza o tym, ze szybko tam byl, a potem po prostu gdzies z nim poszedl. Ale znowu... "zasnal, bidulka, jak lecielismy nad Bristolem.."... to znaczy, ze mial go krotki czas, tak wynika z calej rozmowy. Moze po prostu Jo cos sie pokrecilo. Co do listow pisanych przez Glizdogona, Dumbledore na pewno by sie zorientowal, Lupin tym bardziej. Chyba nie wiedzieli, gdzie sa Potterowie. A "niepodejrzewanie" Syriusza o zdrade? Dumbledore na pewno wiedzial, tzn myslal, ze wie, kto jest Straznikiem. Po prostu dobrze sie kamuflowal. Artykul swietny, jak zawsze. Szkoda, ze to juz koniec :( Pozdrawiem serdzecznie :)


  • Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
    Autor: Ravenclaw137 21-02-2007 o godz. 19:02:07

    Jesli chodzi o Hagrida... Z tego, co mi wiadomo, dowiedzial sie o Zakleciu Fideliusa i rzekomej zdradzie Syriusza od MacGonagall Pod Trzema Miotlami, wiec jak mial inaczej o nim myslec po pozyczeniu motora?... Ze niby jest zly? Nie mial podstaw.
  • Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
    Autor: korka 05-03-2007 o godz. 12:14:20

    oczywiście masz racje - zaklęcie pozostaje tak długo aż osoba która je rzuciła nie umrze, a że to prawdopodobnie Lily rzuciła czar to po jej śmirci i mugole i czarodzieje mogli z łatwością zobaczyć ruiny byłego miejsca zamieszkania Potterów...

Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Irytek_21 dnia 18-02-2007 o godz. 16:48:07
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Fajnie to ujeła.Ale szkoda że to ostatni odcinek mam nadzieje że będzie coś nowego i ciekawego :D



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Aka dnia 18-02-2007 o godz. 17:59:29
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
super odcinek!! szkoda, ze ostatni!!;(



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Martulkapl dnia 18-02-2007 o godz. 20:18:28
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
WOW!! godny podziwu artykuł. Myśle że jest jednym z lepszych, chociaż każdy był naprawdę świetny. CHoć długi, warty przeczytania. Mi wprowadził wiele nowych wiadomości, ale też i sporo zamieszał. Na niektóre rzeczy mam juz nieco inne zdanie niektóre mnie przekonały a niektóre wprowadziły całkiem coś nowego. Chciałabym juz wyrazic swoje myśli ale musze jeszcze sobie to wszystko lepiej [poukładać w głowie, wtedy napisze jeszcze komentarz odnośnie tego, co uważam. Ale był to żeczewiście odmienny i niezwykły artukuł, chciałabym jeszcze więcej!! naprawde szkoda ze juz nie bedzie departamentu bo nie bedzie tego wyczekiwania na nastepny wątek a magazyn accio pokaze sie dopiero za miesiąc :( :(



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Marta_Evans dnia 19-02-2007 o godz. 13:36:27
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
O wow! Jak to przeczytałam, nie mogłam się otrząsnąć. Jak Lady Lupin może być taka mądra!!?? Nigdy w życiu nie pomyślałam o tych rzeczach o których pisze! Najbardziej zainteresowało mnie to o Snape'ie... Upieram się ciągle nad niewinnością Snape'a... Ale właśnie... a jeśli Snape wiedział o tym, że strażnikiem jest Glizdogon? W sumie to mógł on dowiedzieć się o kryjówce Potterów od np. Dumbledore'a, który najpierw mógł przeczytać tą kartkę. Ale w takim razie czemu właśnie nie poszedł po Harry'ego osobiście? A może Dumbledore wiedział, że Syriusz jest niewinny ale chciał aby był w Azkabanie bo... może tam był bezpieczny??? Nie wiem, to wszystko jest zbyt skomplikowane! Oczywiście 5 za artykuł (bardzo się cieszę Lipa, że dałeś artykuł Lady Lupin!) chciałabym dać 6 albo i wyżej, ale niestety nie mogę. Pozdrawiam!



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Dominia7 dnia 20-02-2007 o godz. 14:50:51
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
No artykuł bomba! Bardzo mi się podobał ;) Szkoda, że to ostatni odcinek, ale cóz... Fajna seria.



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Ravenclaw137 dnia 21-02-2007 o godz. 19:12:46
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Zastanawiam sie tez, skad podejrzenia, jakoby Snape rowniez mial sie znajdowac w Dolinie Godryka w noc smierci Poterrow... Czy naprawde musi byc az tak przeniknieta zlem do szpiku kosci postacia? A jesli faktycznie dowiedzial sie jako pierwszy o klesce LV, to widzial (zakladajac, ze Zaklecie Fideliusa przestalo dzialac, skoro rzucajaca je osoba nie zyla) tez malego, bezbronnego Harry'ego i mogl go uratowac... Skoro tak, to nie mogl nie wziac go ze soba i poleciec do Dumbledore'a z wiadomoscia o smierci Potterow i klesce LV. To byloby co najmniej podejrzane.



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: MeRRy13 dnia 21-02-2007 o godz. 19:38:46
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://pamietnik-aryi.blog.onet.pl/
Artykuł jest świetny. Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi... Lipa będę tęsknić za Twoim Departamentem, mimo, że od niedawna jestem w ogóle na tej stronie xD Cóż... Co do Syriusza, to przecież Hagrid w ogóle mógł nie wiedzieć, że on jest Strażnikiem Tajemnicy Potterów. Mógł dostać taką karteczkę, ale -nie oszukujmy się- półolbrzym nie był zbyt wykształcony i mógł nie wiedzieć o czymś takim, jak zaklęcie Fideliusa. Mógł ten liścik potraktować tylko jako informację. Może dopiero później się dowiedział o Strażniku Tajemnicy. Ale... czemu Dumbledore? On był pewien co do Syriusza. No cóż mam nadzieję, ze Rowling nam wszystko wyjaśni w 7 tomie. Ja chcę, żeby była już premiera w Polsce! ;))



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: MeRRy13 dnia 21-02-2007 o godz. 19:39:31
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://pamietnik-aryi.blog.onet.pl/
Artykuł jest świetny. Tyle pytań, a tak mało odpowiedzi... Lipa będę tęsknić za Twoim Departamentem, mimo, że od niedawna jestem w ogóle na tej stronie xD Cóż... Co do Syriusza, to przecież Hagrid w ogóle mógł nie wiedzieć, że on jest Strażnikiem Tajemnicy Potterów. Mógł dostać taką karteczkę, ale -nie oszukujmy się- półolbrzym nie był zbyt wykształcony i mógł nie wiedzieć o czymś takim, jak zaklęcie Fideliusa. Mógł ten liścik potraktować tylko jako informację. Może dopiero później się dowiedział o Strażniku Tajemnicy. Ale... czemu Dumbledore? On był pewien co do Syriusza. No cóż mam nadzieję, ze Rowling nam wszystko wyjaśni w 7 tomie. Ja chcę, żeby była już premiera w Polsce! ;))



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: parys88 dnia 23-02-2007 o godz. 17:03:04
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Fajny artykul, szkoda ze ostatni. Hmmm ciekawe teorie, ale z drugiej strony J.K Rowling piszac perwsze rozdzialy nie zakladala ze moga one wywolac az taki zamet w glowach potteromaniakow-tak wiem juz wtedy miala cala serie w "głowie" ale kto wie moze sie tego nie spodziewala... jednak mam nadzieje ze zadne slowo w ksiazce nie zostalo napisane przez przypadek, ze wszystko sie ze soba wiaze i ze te teorie, przynajmniej jakas jedna bedzie prawdziwa. No zapowiada sie bardzo ciekawy 7 tom. Juz nie moge sie doczeka!



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Thomas dnia 25-02-2007 o godz. 10:57:07
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Moim zdaniem harry spotka sie w Dolinie Godryka i zmierzy sie z Voldemortem Przegra ale ucieknie.



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: sandacz (lukasz.sandacz@interia.pl) dnia 26-02-2007 o godz. 17:24:09
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://sandacz16.fotka.pl
artykul calkiem spoko ... ale na moje za duzo grzebania w faktach i przedobrzony... bo przeciez bylo gdziej juz powiedziane ze jak sie np Glizdogon wygadal Voldemortowi i ten zabil Potterow to automatycznie zaklecie przestalo dzialac bo to zaBozmy James z szczurem zwiazali sie ta tajemnica wiec jak ten zgina zaklecie trysklo... a po za tym wszycy mogli wiedziec gdzie jest rodzina poterrow tylko nikt ich nie mogl zauwazyc bo byli zwiazani z zakleciem.. byla w jakijs czesci wzmianka chyba 3 wiezniu ze Voldemort moglby przechodzic kolo salonu potterow a by ich nie zauwazyl... wiec nie rozumiem o czym jest tu troszke pisane w tym artykule... a przeciez Dumbledore tez mog wiedziec gdzie jest Harry z rodzinka...przeciez dolina Gordyka to nie jest jeden domek... uznajmy ze jest to cos w rodzaju osiedla wiec karzdy mogl wiedziec ze oni tam sa.. tylko ze nie mogl ich znalesc... tak jak z igla w stogu siana... no z mojej strony to tyle...jak sie myle to mnbie poprawcie..pozdro



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: aniaM14 dnia 01-03-2007 o godz. 19:14:40
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Po orostu nic dodać, nic ująć.



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: korka dnia 05-03-2007 o godz. 12:17:32
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
to był świetny odcinek, szkoda że już ostatni. ale ja podobnie jak PiootreG od niedawna należę do HPnews więc mogę sobie poczytać wcześniejsze odcink DT.



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Anna_16 dnia 11-03-2007 o godz. 13:50:35
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://hermionaa-granger.blog.onet.pl/
to bardzo ciekawe, az dziwne, ze ksiazka HP7 bedzie krotsza od poprzednich. Juz nie moge sie doczekac!



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Anna_16 dnia 11-03-2007 o godz. 13:54:56
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://hermionaa-granger.blog.onet.pl/
tyle tajemnic do rozwikłania, np: Kim jest R.A.B.? Gdzie są pozostałe horkruksy? Gdzie ukrywa się Malfoy i Snape? A najważniejsze jak potoczy się ostateczna walka Harry' ego Pottera i Voldemorta? Oby odp. na te pytania szybko sie pojawiły!



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Anna_16 dnia 11-03-2007 o godz. 13:56:11
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://hermionaa-granger.blog.onet.pl/
HP7!!!!!!!!!!!!!!!



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Anna_16 dnia 11-03-2007 o godz. 13:57:28
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość) http://hermionaa-granger.blog.onet.pl/
A jesli Harry tez jest Horkruksem????? Bo jeśli Nagini może......



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Paulina415 dnia 22-03-2007 o godz. 09:53:19
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Fajowe, ale strasznie dlugie.



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: Felix dnia 25-03-2007 o godz. 19:00:28
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Świetny artykuł,daje dużo do myślenia



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: robert7447 dnia 14-07-2007 o godz. 20:01:37
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Videos gratis de mujeres desnudandose [grw-mhcs.cn] Por webcam [jlf-ynxz.net.cn] Mujeres desnudas de venezuela [xgc-wngs.org.cn] Conocer amigo [contactoxe.lux-raz.com.cn] Caht emol [prostitutasem.msot-ujdx.org.cn] Ex mujer desnuda [jbum-kwgk.com.cn] Regalo para mujer [iepf-dgok.net.cn] Hentai 3d xxx [bwd-ftb.org.cn] Chicas camera cafe [xx-fai.net.cn] Porn teacher [webcamap.sw-phl.cn] Directorio telefonico mexico [blackgv.oy-ebi.cn] Relatos eroticos amor filial [fly-kqx.org.cn] Mujeres gordas en tanga [lasdmpe.ibip-wyei.cn] Fotos amateur follando [iyc-pipf.com.cn]



Re: Departament Tajemnic - tydzień 30
Autor: robert7447 dnia 22-07-2007 o godz. 08:02:59
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Fil sexe gratuit long amateur [qsz-wun.org.cn] Extrait x avec gros nichon [qsfi-iyme.com.cn] Anal nun sex video [wrbx-ugse.org.cn] Mature free galerie [mkr-uvsp.org.cn] Maud grosse pute [wh-zkd.cn] Film porno en ligne [lf-kxj.cn] Gay porno xxx.es anal free interracial orgy porn [gardekdem.hh-joa.org.cn] Jean homme fesse conseil [pornnvomgal.ul-rth.net.cn] Femme plus salope et sadiques [autreacfao.bgjg-fmxv.net.cn] Tres grosse queue [cndu-grdk.com.cn] Demande de garde d enfant [carteepda.syx-mrrd.net.cn] Amateur cam drunk poker mpeg web [mhk-dag.net.cn] Amateur film [bowff.cn-xbr.com.cn] Tv detente cul [zd-haa.org.cn]


 
Zobacz także:
· Kolekcjonerekie figurki już jesienią
· Przewodniczący stowarzyszenia chorych na dyspraksję wdzięczny Danowi
· Trailer już jest!
· Emma Thompson napisze scenariusz!
· "Rok z życia" Rowling w Australii


Najpopularniejszy news na ten temat::
Czarna Seria

Ocena newsa
Wynik głosowania: 4.96
Głosów: 27


Oceń tego newsa:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły

Opcje

 Drukuj tego newsa Drukuj tego newsa

Z ostatniej chwili
· Zabawny wywiad z Danem w
· Nowe figurki wchodzą na rynek
· Dołącz do redakcji!
· Sesja zdjęciowa Emmy dla "Vogue"
· Matt na konwencji Dragon*Con
Stats
Top Users
1Gosia199362480
2Aniaaa52060
3bellatrix48110
4gibol141245610
504beata44070
6Ala43410
7Marta_Evans42320
8Lina38500
9Elomi36730
10gosia4433820

zobacz ranking...

Prorok Codzienny
Zobacz archiwalne numery
Współpraca

harry potter

Harry Potter: gra MMORPG

pozyczka
czktos bez problemu dostal pozyczke w e-credit i ...

Kredyty do 20,000 zł, bez przedpłat, cała Polska, online !
Witam, zajmuję się pośrednictwem finansowym. Wspó...

Potrzebuje kredytu gotowkowego
Witam potrzebuje kredytu gotowkowego w kwocie do ...

Kategorie
· Wszystkie kategorie
· Fan Zone
· Filmy
· Gry
· HP News
· Inne
· Książki
Szukaj!


On-line
Aktualnie jest 51 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
Zagłosuj!
Czego Ci brakuje najbardziej na stronie?




Wyniki
Ankiety

Głosów 0
© Copyright 2003-2008 by HPNews.pl .
P-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi.
Tworzenie strony: 0.38 sekund
Page created in 0.378213 Seconds