STARTUJ Z HP NEWS! | DODAJ DO ULUBIONYCH | POLEĆ HARRY POTTER NEWS! | WSPÓŁPRACA Z HP NEWS | KONTAKT
Harry Potter - Newsy Harry Potter i Insygnia Śmierci Harry Potter - Artykuły Forum Harry Potter News Harry Potter News - księga gości Informacje o Harry Potter News  

Wiadomości: Książki Siódmy tom Filmy Wywiady Fan Fiction Fan Zone
HPNews.pl
   O stronie   Redakcja   K. Recenzentów   Kontakt   Prorok   Forum   Chat ()   FAQ   Prasa o nas   TOP 10   Mapa serwisu   Szukaj...
Menu
KsiążkiSiódmy tomFilmyPiąty filmGryHP NewsInneArchiwum
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaKsiążę PółkrwiInsygnia Śmierci
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon Feniksa

Książki:O książkachJ.K. RowlingA. PolkowskiMary GrandPreWydawnictwaJak powstał HP?Błędy autorkiCiekawostkiSłownik ZaklęćHP w liczbachCzarna MagiaKim jest R.A.B.?Czarna Seria
Filmy:O filmachReżyserzyProducentAktorzyUrodziny aktorówBłędy w filmach
Świat Magii:HogwartQuidditchCzarna MagiaMagiczne...?SmokiWMIGUROK
Twoje kontoE-kartkiPWRanking fanówFan FictionGaleriaPsychotestyQuizyFan MiesiącaDownloadWasze listyDowcipyLinkiWyślij newsaWyślij artykułDołącz do nas!
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaQuidditch WC
 FORUM:Ogólna dyskusjaKsiążkiFilmyGryHarry Potter 6Harry Potter 7StronaFan FictionFan ArtInna twórczośćOff-Topic
Sponsorzy

Aktualnie brak

Login
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

HPNews.pl » Artykuły » Departament Tajemnic » Emeryt Slug


Emeryt Slug

*** Departament Tajemnic - tydzień 6 ***

Horacy Slughorn - najciekawsza z nowych twarzy w szóstym tomie Harry'ego Pottera. Kolega Dumbledore'a z dawnych lat, obecnie starszy człowiek potrzebujący spokoju. Jednak decyduje się wrócić do Hogwartu. Bohatera dobry, ale czy czegoś nie ukrywa? Czy może stać się tajną bronią w rękach Voldemorta?...


The wand-light sparkled on his shiny pate, his prominent eyes, his enormous, silver walrus-like moustache, and the highly polished buttons on the marron velvet jacket he was wearing over a pair of lilac silk pyjamas. The top of his head barely reached Dumbledore’s chin.

(„Harry Potter and the Half-blood Prince”, Bloomsbury, p. 65)

[ Światło z różdżki oświetliło jego jasną postać, wyraziste oczy; ogromne jak u morsa, srebrzyste wąsy, a także starannie wypolerowane guziki aksamitnej kamizelki, którą miał na sobie, okrywającej liliową, jedwabną piżamę. Czubek jego głowy ledwo sięgał do podbródka Dumbledore’a. ]

(Opis Horacego Slughorna)


Gdy poznaliśmy Horacego Slughorna – dodajmy, że w dość dziwnych okolicznościach – nie mogliśmy się jeszcze spodziewać, iż odegra tak istotną rolę w fabule powieści. Jednak już sam fakt, że jego imieniem i nazwiskiem zatytułowano cały rozdział, powinien był dać nam do myślenia. Bo oto okazało się, że emerytowany kolega profesora Dumbledore’a niegdyś nieświadomie dopomógł samemu Lordowi Voldemortowi w stworzeniu potęgi!

Cała postać Slughorna jest według mnie intrygująca. J.K. Rowling z pewnością kreuje go na pozytywnego bohatera, ale czy nie należy doszukiwać się drugiego dna, jakiejś niespodzianki, która może wyjść na jaw dopiero w kluczowym momencie siódmej części?

W poprzednim artykule rozważaliśmy, czy rzeczywiście tylko przez przypadek Slughorn dał Harry’emu podręcznik Księcia Półkrwi. Wyraziłem wątpliwość: czy faktycznie Horacy jest postacią pozytywną? Spróbujmy się zastanowić również, jaką rolę może odegrać w siódmym tomie.

Wszystko zaczęło się od „niespodziewanej” wizyty Dumbledore’a i Harry’ego u omawianego bohatera. Niespodziewanej w cudzysłowiu, gdyż – jak się okazało – Slughorn, niczym istny szpieg, wykrył obecność nieproszonych gości i w ciągu dwóch minut, jak sam się później chwalił, zdążył upozorować włamanie czy też istną bitwę, jaka rzekomo przetoczyła się przez mieszkanie. Tylko po to, by nikt nie zawracał mu głowy ani nie próbował go porwać, zabić, unieszkodliwić. Właśnie to zdarzenie uświadomiło nam, że Slughorn jest kimś bardzo osobliwym. Czy tak się zachowuje zwykły emeryt? Czy Slug naprawdę miał już tak dosyć świata, że zaczął się przed nim chować?

Owa niesłychana wrażliwość i nerwowość upodabniają go trochę do Szalonookiego Moody’ego. Ale różnice między nimi istnieją, w dodatku znaczne. Mood był twardy, poważny, chłodny w stosunku do innych. Raczej nigdy się nie uśmiechał. Jeśli już mówił z jakimś humorem, to złośliwym, ironicznym. Natomiast Horacy w gruncie rzeczy jest dobroduszny i uprzejmy wobec ludzi, choć emocjonalnie stara się przed nimi ukrywać i od nich uciekać.

Co więcej, Moody natychmiast przyłączył się do Zakonu Feniksa, gdy tylko dowiedział się o jego reaktywacji, i gotów był walczyć ze sprzymierzeńcami Czarnego Pana, kiedy zajdzie potrzeba. Tymczasem Slughorn bez ogródek wyznaje Harry’emu, iż wstąpienie do Zakonu byłoby jedną z ostatnich rzeczy, na jakie chciałby się zdecydować. To pierwszy znak, że raczej nie może być ukrytym śmierciożercą ani w ogóle kimś działającym dla Voldemorta. Bo czy w tak lekkomyślny sposób rezygnowałby z okazji, jaką stanowiłoby bezkarne szpiegowanie członków Zakonu? Slug to typ starszego człowieka, którego jedynymi marzeniami są cisza i spokój.

Horacy ma jeszcze jedną charakterystyczną cechę, wyeksponowaną w powieści. Dodajmy: kluczową cechę. Otóż dla niego priorytetową sprawą w każdej sytuacji jest, co o nim sądzą ludzie. Właśnie stąd bierze się jego przesadna, niekiedy sztuczna uprzejmość wobec innych, zwłaszcza tych bardziej znanych. Przypominacie sobie, by Slug kiedyś na kogoś nakrzyczał? Powiecie: owszem. Bo przecież wydarł się na Harry’ego, gdy ten próbował go przekonać, by oddał wspomnienie o Horkruksach. Ale zauważcie: to wspomnienie mogło zrujnować całą jego reputację, na którą bez cienia wątpliwości przez lata pracował. Dochodzimy do wniosku, prostego zresztą, iż Slughorn w jednej chwili traci swe dobre maniery i życzliwość, gdy ma do czynienia z kimś, kto chce przyczynić się do pogorszenia opinii o nim. I według mnie jest to najsłabszy punkt naszego bohatera. Punkt, w który bardzo łatwo uderzyć. Może, wręcz powinno, okazać się to ważne w siódmym tomie. Dlaczego? O tym za chwilę.

Omawiany przez nas, swoisty narcyzm Horacego objawia się również w jego licznych znajomościach z różnymi osobistościami. Te kontakty stanowią bardzo ważną część jego życia, skoro niemal co chwilę organizuje spotkania i imprezy, głównie ze swoimi ulubionymi uczniami. Ulubionymi – bo znanymi. Nie zważa na ich wiek, narodowość, dom do którego należą. Interesuje go jedynie nazwisko – sławne czy nie. Tym sposobem jego znajomymi mogą stać się zupełnie różne osoby: słynny gracz quidditcha, Zabini Blaise lub nawet Harry Potter.

Do czego zmierzam? Otóż ów słaby punkt Sluga powoduje, że bardzo łatwo jest nim kierować, jeśli tylko należy się do paczki jego ulubieńców. Bo Slughorn w gruncie rzeczy jest naiwny. Co więcej, tkwi w przekonaniu o swojej wielkości i prawidłowości swoich działań. Prześledźmy to na przykładzie jego największej życiowej wpadki, czyli zdradzeniu Tomowi Riddle’owi tajemnicy Horkruksów.

Riddle – uczeń ze znanym w szkole nazwiskiem, prymus. Prefekt, wzorowy student. Dzięki temu jeden z ulubieńców Sluga. I nagle okazuje się, że bohater zrobi, jak mu Riddle podyryguje – czyli zdradzi straszną, czarnomagiczną wiedzę, która przyczyni się do powstania potęgi Lorda Voldemorta! Co gorsza, można podejrzewać, że Slughorn równie dobrze gotów byłby zdradzić te tajemnice, gdyby na miejscu Toma znalazły się inne osoby: Lily Evans, Cormac McLaggen czy chociażby Harry.

Żeby było zabawniej – a może tragiczniej – Sluga raczej mało obchodzi, że to dzięki jego „pomocy” Lord Voldemort stworzył Horkruksy. Bohatera martwi tylko, co ludzie by o nim pomyśleli, gdyby szydło wyszło z worka? I dlatego nie chce oddać owego nieszczęsnego wspomnienia! Jest totalnym egoistą, jego własna reputacja bardziej się dla niego liczy aniżeli dobro całego świata, przez co – choć nie zdaje sobie z tego sprawy – znów działa na korzyść Voldemorta, uparcie nie chcąc wyjawić strasznej prawdy.

Myślę, że po tych przemyśleniach o wiele łatwiej określić, kim tak naprawdę jest Slughorn. To czarodziej zapatrzony w siebie, dbający o swój honor, ale jednocześnie piekielnie naiwny i egocentryczny, a także uparty. Jest bohaterem pozytywnym, jednak często broniąc swojego dobrego imienia działa źle, choć nawet o tym nie wie.

I moim zdaniem właśnie z owego powodu Voldemort – jak podejrzewał Dumbledore - chciałby mieć z niego jakiś pożytek! Oczywiście w taki sposób, by Slug nie miał o tym zielonego pojęcia. Wystarczyłby śmierciożerca o znanym nazwisku, który wkupiłby się w łaski bohatera i zawarł z nim bliższą znajomość. A wtedy mógłbym się założyć, że Slug zdradziłby całkiem sporo tajemnic, jakie następnie trafiłyby do samego Voldemorta. Niewykluczone też, że mógłby podjąć różne drobne działania przeciwko członkom Zakonu Feniksa (oczywiście, jak zwykle w jego przypadku, nieświadomie), namówiony przez nowego „znajomego”.

Ta teoria wcale nie musi się sprawdzić, ale jest całkiem prawdopodobna. Slughorn odpowiednio pokierowany może działać na korzyść zła. Myślę, że Voldemort i jego armia zechcą to wykrozystać w siódmej części. Zresztą mam dziwne przeczucie, że Slug skończy źle. Tragiczny los spotkał niemal wszystkich narcystycznych bohaterów w dziejach literatury i świata. Nawet w Harrym Potterze mieliśmy już jeden przykład – wystarczy przypomnieć sobie Gilderoya Lockharta…








Napisał: Lipa

Opublikowane: 2005-11-14 (1249 odsłon)

[ Wróć ] | Powrót do strony głównej

© Copyright 2003-2008 by HPNews.pl .
P-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi.
Tworzenie strony: 0.40 sekund
Page created in 0.402873 Seconds