STARTUJ Z HP NEWS! | DODAJ DO ULUBIONYCH | POLEĆ HARRY POTTER NEWS! | WSPÓŁPRACA Z HP NEWS | KONTAKT
Harry Potter - Newsy Harry Potter i Insygnia Śmierci Harry Potter - Artykuły Forum Harry Potter News Harry Potter News - księga gości Informacje o Harry Potter News  

Wiadomości: Książki Siódmy tom Filmy Wywiady Fan Fiction Fan Zone
HPNews.pl
   O stronie   Redakcja   K. Recenzentów   Kontakt   Prorok   Forum   Chat ()   FAQ   Prasa o nas   TOP 10   Mapa serwisu   Szukaj...
Menu
KsiążkiSiódmy tomFilmyPiąty filmGryHP NewsInneArchiwum
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaKsiążę PółkrwiInsygnia Śmierci
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon Feniksa

Książki:O książkachJ.K. RowlingA. PolkowskiMary GrandPreWydawnictwaJak powstał HP?Błędy autorkiCiekawostkiSłownik ZaklęćHP w liczbachCzarna MagiaKim jest R.A.B.?Czarna Seria
Filmy:O filmachReżyserzyProducentAktorzyUrodziny aktorówBłędy w filmach
Świat Magii:HogwartQuidditchCzarna MagiaMagiczne...?SmokiWMIGUROK
Twoje kontoE-kartkiPWRanking fanówFan FictionGaleriaPsychotestyQuizyFan MiesiącaDownloadWasze listyDowcipyLinkiWyślij newsaWyślij artykułDołącz do nas!
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaQuidditch WC
 FORUM:Ogólna dyskusjaKsiążkiFilmyGryHarry Potter 6Harry Potter 7StronaFan FictionFan ArtInna twórczośćOff-Topic
Sponsorzy

Aktualnie brak

Login
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

HPNews.pl » Artykuły » Departament Tajemnic » Podręcznik Księcia


Podręcznik Księcia

*** Departament Tajemnic - tydzień 5 ***

Horacy Slughorn długo się nie zastanawiał, gdy usłyszał, że Harry nie ma podręcznika. Dał mu jeden ze szkolnych, który jednak nie okazał się zwykłą książką - pełen był dziwacznych zapisków, poczynionych przez niejakiego Księcia Półkrwi. Czy komuś zależało na tym, by Harry dostał ten właśnie egzemplarz "Zaawansowanego Warzenia Eliksirów"?


‘Sir, I haven’t got a book or scales or anything… nor Ron’s… we didn’t realise we’d be able to do the N.E.W.T., you see…’
‘Ah yes, Professor McGonagall did mention… not to worry, my dear boy, not to worry at all. (…) We’ve got a small stock of old books here, they’ll do until you can write to Flourish and Blotts…’
Slughorn strode over to a corner cupboard and after a moment’s foraging emerged with two very battered-looking copies of „Advanced Potions Making” by Libatius Borage, which he gave to Harry and Ron.


(„Harry Potter and the Half-blood Prince”, Bloomsbury, p. 174)

[ - Proszę pana, ja nie mam książki, odważników i w ogóle niczego… tak samo Ron… nie wiedzieliśmy, że znajdziemy się w owutemowej klasie z eliksirów…
- Ach tak, profesor McGonagall wspominała, faktycznie… Nic się nie martw, mój drogi chłopcze, nic się nie martw. (…) Mamy trochę starych książek, powinny wam służyć do czasu, gdy zamówicie nowe w „Esach i Floresach”…
Slughorn podszedł do stojącej w rogu szafki i pogrzebawszy w niej chwilę, wydobył dwa bardzo wysłużone i wyniszczałe egzemplarze „Zaawansowanego Warzenia Eliksirów”, i dał je Harry’emu i Ronowi.]


(Początek pierwszej lekcji eliksirów z Horacym Slughornem)


W tym momencie (pierwsza lekcja eliksirów) Harry ani jego przyjaciele nie spodziewali się jeszcze, jak niezwykła okaże się owa stara książka i że odegra dość istotną rolę. Jednak już na pierwszych zajęciach bohater odkrył, iż pełna jest tajemniczych zapisków i wskazówek, bardzo pomocnych przy warzeniu eliksirów. Poprzedni właściciel – jak się później dowiadujemy, Snape – zostawił na jej kartach również komendy wymyślonych przez siebie zaklęć, często niebezpiecznych – omawialiśmy to przy okazji artykułu „Skąd te zaklęcia?” Pytanie: w jaki sposób książka ta znalazła się w szkole? Czy był to przypadek, że profesor Slughorn dał Harry’emu właśnie ten egzemplarz? A może komuś zależało, by wpadła jakiemuś uczniowi w ręce? Jeśli tak, czy zadbał o to Snape czy ktoś inny?

Blisko rok temu, po ujawnieniu wyglądu okładek szóstego tomu, miałem okazję pisać na ich temat obszerny artykuł. Na jednej z nich (konkretnie angielskiej w wersji dla dorosłych) pojawił się stary egzemplarz „Zaawansowanego warzenia eliksirów”, czyli właśnie owa książka Księcia. Wspomniałem wówczas, że cokolwiek miałoby to znaczyć, bardzo przypomina ona dziennik Toma Riddle’a z „Komnaty Tajemnic”. I przyznać trzeba, że rolę odegrała też podobną: niby przypadkowo wpadła bohaterowi w ręce, ale odkrył jej tajemnice i za nic w świecie nie chciał się jej pozbyć, choć tak radzili mu przyjaciele. Niewłaściwie wykorzystany, podręcznik okazał się niebezpieczny. No i w obydwu przypadkach Harry i spółka długo usiłowali odgadnąć, kim dokładnie był właściciel. Dużo tych podobieństw, prawda? Są tylko dwie zasadnicze różnice. Po pierwsze, dziennik był Horkruksem Voldemorta, co w przypadku podręcznika wydaje się raczej niemożliwe. Po drugie, książka Księcia, w przeciwieństwie do dziennika Riddle’a, nie została zniszczona. A to oznacza, iż może się jeszcze pojawić w siódmym tomie.

Powróćmy jednak do pytania postawionego we wstępie. Wiemy, że podręcznik należał kiedyś do Severusa Snape’a, który prawdopodobnie zaraz po ukończeniu szkoły został w niej nauczycielem eliksirów. Ktoś mógłby się uprzeć i stwierdzić, że wobec tego Snape wykazał się wspaniałomyślną postawą i zostawił szkole swój dawny podręcznik, by służył uczniom, gdy zajdzie taka potrzeba. Ale według mnie ta teoria nie trzyma się kupy, bo przecież mistrz eliksirów doskonale wiedział, co zawiera jego książka i że nie jest ona już zwyczajnym podręcznikiem. Moim zdaniem mógł mieć w tym jakiś cel.

Tylko jaki? I znów pojawia się problem prawdziwej tożsamości Snape’a. Czy jest on zły, czy jednak dobry? Owa zagadka wystąpiła już w kilku wcześniejszych artykułach naszego Departamentu Tajemnic. Stanowi ona z pewnością najważniejsze pytanie, jakie postawił przed nami szósty tom.

Załóżmy wpierw, że Snape stoi po stronie zła. Po co wówczas zostawiałby swój podręcznik w Hogwarcie? Pewnie w podobnym celu, jak uczynił to Lucjusz Malfoy z dziennikiem Riddle’a. Rozumowanie jest proste: niech tylko przepełniona czarną magią książka znajdzie się w szkole, a dalej wszystko potoczy się tak, jak powinno. W takim przypadku podręcznik Księcia zapewne nie miał trafić w konkretne ręce.

Z kolei jeśli Snape’owi zależało, by na książkę natknęła się dana osoba, to wydaje mi się, że wcale nie miał być nią Harry. Może miała pierwotnie trafić do Malfoya, gdy został śmierciożercą? Wychodziłoby wówczas na to, że Slughorn wszystko zepsuł. Nie odnieśliście wrażenia, czytając szósty tom, że Snape za wszelką cenę usiłuje dowiedzieć się, co się stało z jego starym podręcznikiem? W końcu dochodzi do wniosku, że trafił on do Harry’ego, który jednak zdążył go wcześniej ukryć w Pokoju Życzeń.

A jeśli Snape jest dobry? Wtedy trudno znaleźć jakikolwiek motyw jego działania; możliwe, że podręcznik był dla niego z jakiegoś powodu (ale jakiego?...) ważny i wolał go mieć pod ręką, w Hogwarcie.

Niewykluczone też, że w całą sprawę zamieszany jest Horacy Slughorn. W końcu, bądź co bądź, to on dał Harry’emu omawianą książkę i być może właśnie jemu zależało, by dostała się w (nie)odpowiednie ręce. W ogóle jak dla mnie, Slughorn wcale nie musi być postacią pozytywną. Bardzo przypomina swoją postawą „fałszywego” Szalonookiego Moody’ego, który ostatecznie okazał się być Bartemiuszem Crouchem juniorem… ale o tym pomówimy już przy innej okazji.

Być może nigdy się nie dowiemy, dlaczego stary podręcznik Księcia Półkrwi trafił w ręce Harry’ego. Uważam jednak, iż ów wątek wcale nie został jeszcze zakończony, Rowling może go rozwinąć i wyjaśnić w siódmym tomie. Tylko jaki będzie miał wpływ na akcję?...








Napisał: Lipa

Opublikowane: 2005-11-01 (1352 odsłon)

[ Wróć ] | Powrót do strony głównej

© Copyright 2003-2008 by HPNews.pl .
P-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi.
Tworzenie strony: 0.43 sekund
Page created in 0.423425 Seconds