STARTUJ Z HP NEWS! | DODAJ DO ULUBIONYCH | POLEĆ HARRY POTTER NEWS! | WSPÓŁPRACA Z HP NEWS | KONTAKT
Harry Potter - Newsy Harry Potter i Insygnia Śmierci Harry Potter - Artykuły Forum Harry Potter News Harry Potter News - księga gości Informacje o Harry Potter News  

Wiadomości: Książki Siódmy tom Filmy Wywiady Fan Fiction Fan Zone
HPNews.pl
   O stronie   Redakcja   K. Recenzentów   Kontakt   Prorok   Forum   Chat ()   FAQ   Prasa o nas   TOP 10   Mapa serwisu   Szukaj...
Menu
KsiążkiSiódmy tomFilmyPiąty filmGryHP NewsInneArchiwum
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaKsiążę PółkrwiInsygnia Śmierci
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon Feniksa

Książki:O książkachJ.K. RowlingA. PolkowskiMary GrandPreWydawnictwaJak powstał HP?Błędy autorkiCiekawostkiSłownik ZaklęćHP w liczbachCzarna MagiaKim jest R.A.B.?Czarna Seria
Filmy:O filmachReżyserzyProducentAktorzyUrodziny aktorówBłędy w filmach
Świat Magii:HogwartQuidditchCzarna MagiaMagiczne...?SmokiWMIGUROK
Twoje kontoE-kartkiPWRanking fanówFan FictionGaleriaPsychotestyQuizyFan MiesiącaDownloadWasze listyDowcipyLinkiWyślij newsaWyślij artykułDołącz do nas!
K. FilozoficznyK. TajemnicW. AzkabanuCzara OgniaZakon FeniksaQuidditch WC
 FORUM:Ogólna dyskusjaKsiążkiFilmyGryHarry Potter 6Harry Potter 7StronaFan FictionFan ArtInna twórczośćOff-Topic
Sponsorzy

Aktualnie brak

Login
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.
Cytat dnia

"- Ja tam nigdy nie byłam prefektem. Mój opiekun domu powiedział, że brakuje mi pewnych kwalifikacji.
- Jakich?
- Na przykład umiejętności przyzwoitego zachowania."
- Nimfadora Tonks/Ginny Weasley

Konkurs!
HPNews.pl organizuje konkurs na najlepsze opowiadanie fan-fiction. Pokaż swój talent! Napisz opowiadanie!

HPNews.pl » Artykuły » Fan Fiction » Siostra Voldemorta


Siostra Voldemorta

*** ***

Strona: 3/5




Część III


Syriusz Black zadomowił się w Hogwarcie na dobre. Teraz, kiedy był wolny zamieszkał w szkole. Dumbledore zwiększył ilość godzin Obrony Przed Czarną Magią dwukrotnie i połowę z nich przydzielił Syriuszowi. Co prawda Black musiał opuścić uczniów na kilka dni w związku z podróżą do Indii, jednak po jego powrocie lekcje te tak przypadły wszystkim do gustu, że nie drażniło ich wcale, iż mają ich trochę więcej. Wręcz przeciwnie- byli zachwyceni. No, może nie wszyscy. Malfloy i jego goryle byli wyraźnie nie pocieszeni.



Zbliżało się Haloween. Przygotowania do wielkiego balu szły pełną parą. Dla wielu wiązało się to także z wizytą w Hogsmeade. Harry, Ron i Hermiona siedzieli właśnie w barze i popijali kremowe piwo, kiedy weszli Syriusz i Emma.

-Ostatnio dużo czasu spędzają razem, nie sądzicie?- zapytała Hermiona.

-Zgadza się. Pewnie wspominają dawne czasy.- powiedział Harry.

-Jakie dawne czasy?- Ron nie krył zdziwienia- to oni się wcześniej znali?

-Tak. Nie mówiłem wam? Chodzili razem do szkoły. Mój tata opiekował się profesor Didler w trakcie nauki w Hogwarcie.

-Opiekował się? Tak jakby potrzebowała opieki...

-W szkole była pod ochroną Dumbledore'a, ale podczas jego nieobecności ten obowiązek przechodził na mojego ojca.

-Aha. O! Fred i George. Zaraz wracam. Muszę z nimi porozmawiać.- Ron wstał i odszedł do bliźniaków.

-Chcesz jeszcze coś do picia?- zapytała Hermiona.- idę do baru.

-Nie dzięki. Jestem pełen.- Dziewczyna odeszła. Harry zauważył, że jego ojciec chrzestny i nauczycielka siedzą dwa stoliki za nim. Grupa czarodziejów, którzy ich dzielili właśnie wyszła. Mógł więc bez problemu słyszeć ich rozmowę.

-Jesteś niesamowita.-mówił Black- Po tym co powiedział mi Albus byłem w szoku. Mówiąc szczerze, przeraziłem się. Ale przecież pomogłaś mi i jestem ci za to wdzięczny...

-Daj spokój. Powtarzasz mi to cały czas. Zaczynam się już tym nudzić. Mówiłam ci, że miałam swoje powody.

-Tak. Wiem, ale wciąż nie mam pojęcia jakie!

-Dowiesz się w stosownym czasie.

-Teraz mnie to nudzi.

-Więc jesteśmy kwita. Skończmy ten temat. Idziesz na bal?

-Jasne, że tak. Jak mógłbym opuścić taką uroczystość. A ty będziesz?

-Jeszcze pytasz?!

-Z tobą nigdy nic nie wiadomo. Może... pójdziesz ze mną?

-Bardzo chętnie. Dziękuję za zaproszenie.

-Nie ma to jak dobre kremowe piwko.- podsłuchiwanie zakłóciła mu Hermiona.- Podsłuchiwałeś?- spojrzała na niego srogo- Skąd ten uśmieszek? Co usłyszałeś?

-Nic. Przecież to nie ładnie podsłuchiwać, nieprawdaż?

-Wiecie co,- Ron wrócił- cieszę się, że każde z nas idzie na bal samo. Jak tak przez chwilę posłuchałem moich kochanych braciszków to mnie szlag trafił.- Wszyscy zaczęli się śmiać.



Była za dziesięć dziesiąta. Cała szkoła stała już przed Wielką Salą. Hagrid otworzył drzwi i wpuścił ich do środka. Dekoracje były cudowne. W powietrzu unosiły się setki dyń i palących się świeczek. Stoły ustawiono pod ścianą. Były zapełnione smakołykami i napojami. Wszyscy zasiedli do uczty. Punktualnie o dziesiątej wstał dyrektor:

-Chciałbym wszystkim wam życzyć smacznego i dobrej zabawy!- na sali rozbrzmiała muzyka i zaczęto jeść. Kilka osób wstało, aby potańczyć. Harry rozglądał się w poszukiwaniu Syriusza i Emmy, jednak nigdzie ich nie było.

-Dziwne. Przecież mówili, że przyjdą.

Ron poprosił Hermionę do tańca. Potter przyglądał się nim przez dłuższą chwilę, lecz w końcu jego wzrok padł na Cho. Tańczyła z jakimś Krukonem. Wyglądała przecudnie. Miała na sobie granatową suknię z dużym dekoltem. Na szyi połyskiwała srebrna kolia. Włosy spięła wysoko, a na czoło spływały dwa zakręcone kosmyki. Harry westchnął. W tym momencie drzwi do sali otworzyły się i weszli przez nie Black i Didler. I pomyśleć, że zachwycał się wyglądem Cho. Nauczycielka była wręcz uosobieniem piękna. Ubrana była w prześliczną fioletową szatę z peleryną. Na rozpuszczonych włosach widniał kryształowy diadem. Przez pomieszczenie przetoczyło się wielkie ooooooh! Dziewczyny zazdrośnie odwracały oczy. Para usiadła przy stole nauczycielskim i ochoczo zabrała się do pałaszowania. Po paru minutach Syriusz wstał i poprosił Emmę do tańca. Przetańczyli razem cały wieczór. Wyglądali idealnie śmiejąc się wciąż i przytulając w tańcu. Jednak nawet taki wieczór musi kiedyś dobiec końca. Wszyscy z żalem opuścili salę taneczną. Harry zauważył, że jego chrzestny i nauczycielka kierują się w stronę wyjścia ze szkoły.

-Pewnie idą na błonia- pomyślał. Przez chwilę miał nawet ochotę pobiec po pelerynę niewidkę i ich śledzić, ale opuścił ten zamiar uznając go za niestosowny.



Następnego dnia, przy śniadaniu odezwał się Albus Dumbledore:

-Drodzy uczniowie. W dniu dzisiejszym mam dla was dwie szczególne informacje. Naszą szkołę czekają pewne zmiany. Pierwsza z nich dotyczy nowego przedmiotu. Nie będzie on obowiązkowy. Wprowadzony zostanie raczej jako rodzaj zajęć pozalekcyjnych. Będzie to Lecznictwo. Nowy nauczyciel przyjedzie dziś wieczorem z Indii.

-Ron! To pewnie ten, do którego pojechał Syriusz.

-Aha...

-Druga informacja- ciągnął Dumbledore- dotyczy dwojga naszych nauczycieli Obrony Przed Czarną Magią. Pani Emma Didler i pan Syriusz Black opuszczą nas na okres około tygodnia.

-Co?!- zbulwersował się Harry.

-Jest to spowodowane ich wczorajszą decyzją. Otóż postanowili się pobrać. Wyjeżdżają do Doliny Godryka na miesiąc, no powiedzmy tydzień miodowy.

-Juhu!!!



Harry wracał właśnie do dormitorium kiedy natknął się na Syriusza i Emmę. Po wczorajszym śniadaniu nie mógł ich nigdzie spotkać.

-Witaj Harry! Właśnie Cię szukaliśmy.

-Nie wiecie nawet jak się cieszę! Dwoje moich ulubionych nauczycieli razem! To cudowne. Życzę wam dużo, dużo szczęścia na nowej drodze życia!

-Dzięki. Posłuchaj.- zaczęła Emma.- Mamy dla Ciebie propozycję. Dyrektor wyraził już zgodę. Kończę właśnie budowę domu w Dolinie Godryka. Nie zechciał byś z nami zamieszkać? W końcu...

-No jasne, że tak!!! O niczym innym nie marzę. Tak się cieszę.

-W takim razie napiszę list do Dursleyów, że nie wrócisz tam na wakacje.-Syriusz był wyraźnie zadowolony- Jeżeli zechcesz, możesz zaprosić Rona i Hermionę.

-Dzięki. Biegnę im powiedzieć. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego.



-Ron, Hermiona- zastał ich w pokoju wspólnym Gryffindoru.- Macie ochotę odwiedzić mnie w wakacje?

-U Dursleyów? Sory, ale nie, dzięki.- Hermiona starała się uśmiechnąć, ale jej to nie wyszło.

-Nie tam. Zmieniam miejsce zamieszkania.

-Co? Gdzie? Jak? Kiedy? Powtórz.- Ron był w szoku.

-Od wakacji mieszkam razem z Syriuszem i Emmą w jej domu w Dolinie Godryka.

-Naprawdę? To fantastycznie!!! Jasne, że wpadniemy.

-Super, ale może się pospieszmy. Za pięć minut jest Lecznictwo.



W Wielkiej Sali zebrała się chyba cała szkoła. Wszyscy chcieli zobaczyć przybysza, bo raczej Malfloya, Crabba i Goylea nie interesowało uzdrawianie. Nauczyciel przyszedł punktualnie. Przyszedł? Raczej przyleciał. Unosił się w powietrzu kilka cali nad ziemią. Siedział ze skrzyżowanymi nogami. Miał na sobie jedynie białą szatę owiniętą wokół ciała tak, że odsłaniała tylko lewą pierś. Był łysy, na czole świecił mu się niebieski kryształ. Ręce złożył przed sobą. Gdy dotarł do środka sali stanął i skłonił się wpół.

-Witajcie.- przemówił. Miał bardzo wyraźny dalekowschodni akcent.- Nazywam się Sagar Dżhansi. Spróbuję przedstawić wam tajniki sztuki leczenia. Jak wiecie, jest na to wiele sposobów: eliksiry, zioła, łzy feniksa. Lecz także zaklęcia, których właśnie spróbuję was nauczyć. Czy jest na sali jakiś ochotnik?- w górę wzniósł się las rąk.- Ostrzegam, że będzie bolało.- prawie wszystkie natychmiast opadły.- Boicie się bólu. Słusznie. Ale jest tu kilkoro odważnych. Zapraszam.-skłonił się jakiemuś Puchonowi. -Stań obok mnie. Zaproszę teraz moich dwóch pomocników. Przylecieli wraz ze mną.

Akola, Indaur!- krzyknął. Prawie natychmiast na salę wleciało dwoje ludzi. Oboje unosili się nad ziemią na stojąco. Mężczyzna miał na sobie pomarańczową szatę, a na czole czerwony kamień. Tuż za nim była kobieta w zielonej sukni i ze świecącym srebrnym kryształem między oczami. Podobnie jak ich mistrz byli łysi. Skłonili się głęboko.- Indaur jest panem ognia. Wywoła na Twojej skórze oparzenia.- Puchonem wstrząsnął dreszcz.- Nie obawiaj się. Moja córka, Akola uśmierzy twój ból. Jest panią ziemi. Indaurze...- mężczyzna podszedł do chłopaka i położył mu rękę na ramieniu i zaczął mruczeć coś w nieznanym języku. Spod jego ręki zaczął wydobywać się dym. Uczeń skrzywił się z bólu, ale gdy mnich zdjął dłoń, na jej miejsce natychmiast pojawiła się ręka Akoli. Jednak tylko na chwilę. Gdy ją odjęła zgromadzeni mogli dostrzec fragment wypalonej skóry. Wówczas zbliżył się Sagar. Zawiesił swoje dłonie w powietrzu kilka centymetrów nad raną i powiedział:

-"Renuvius"!- oparzenie zaczęło się zmniejszać, aż po chwili zniknęło. Cała sala zaczęła bić brawo. Mnisi skłonili się z uśmiechem.- Chłopcze, czy jesteś gotowy przeżyć ten ból jeszcze raz?

-Tak. Bolało tylko przez moment, potem nic nie czułem.

-Dobrze. To oszczędza nam wielu kłopotów. Bardzo proszę teraz wszystkich, aby powtarzali za mną "Renuvius".

-"Renuvius"!- krzyknęli wszyscy.

-Jeszcze raz.

-"Renuvius"!!!

-Dobrze. Aby zaklęcie się udało potrzeba jest dużo koncentracji. Jest to naprawdę bardzo trudne. Kto chce spróbować? Może pan.- wskazał na Deana Thomasa.

-Ja? Naprawdę? Dobrze.- wszedł na podest. Indaur i Akola zrobili już swoje. Dean uklęknął obok Puchona i zawiesił ręce nad raną. Z wyrazem skupienia na twarzy powiedział:

-"Renuvius".- oparzenie zaczęło maleć, aczkolwiek bardzo powoli. Zanim zmniejszyło się choć o połowę Thomas oderwał ręce i padł spocony na ziemię.

-Co, męczące?- zaśmiał się Sagar.

-Potwornie.

-Usiądź i odpocznij. To co, jeszcze raz?- zwrócił się do Puchona. Chłopak skinął głową.- Kto następny? Proszę bardzo- skłonił się Harremu. Potter podszedł.

-"Renuvius".- rana zniknęła. Tak po prostu. Chłopak przewrócił się, ale zaraz wstał.

-Nieprawdopodobne. Widzę, że są w tym gronie naprawdę dobrzy czarodzieje. Jak ci na imię?

-Harry Potter.

-A! To wiele wyjaśnia. To wszystko na dziś. Możecie się rozejść. Chłopcze, mógłbyś zostać chwilę?

-Oczywiście.

-Widzisz Harry. Jak wiesz na całym świecie nie ma czarodzieja, który nie znałby Twojego imienia. Nawet w tak dalekim kraju jak Indie jesteś bardzo sławny. Jednak mimo to jest w Twojej osobie wiele sprzeczności. Czy pozwolisz, że wejdę w Twój umysł?

-... Dobrze, ale jak? Po co?

-My, mnisi mamy swoje sposoby, a ja po prostu chcę się dowiedzieć o Tobie czegoś więcej.

-W takim razie proszę.- Sagar podniósł lewą dłoń i przyłożył ją do czoła Harrego, tuż koło blizny. Chłopak widział przez chwilę jasne żółte światło. Gdy otworzył oczy mnich stał przed nim cały spocony.

-Idź się teraz położyć, może cię trochę boleć głowa. Ja muszę jeszcze porozmawiać z dyrektorem. Do widzenia Harry Potterze.- skłonił mu się nisko i odszedł.

Gryfon wrócił do dormitorium i położył się do łóżka, jednak długo nie mógł zasnąć. Męczyły go wspomnienia. Widział swoich rodziców, Dursleyów, przyjaciół. Uciekał przed Dudleyem po parkanie starej szkoły. Rozmawiał z wielkim pytonem w zoo. Uśmiechnął się na wspomnienie swojego pierwszego meczu Quddicha. Co wywołało w nim te wizje? Czyżby to żółte światło? Czy pan Dżhansi poznał jego wspomnienia? Te myśli nie pozwalały mu zmrużyć oka. W końcu wyczerpany, z bólem głowy, zasnął.








Poprzednia strona Poprzednia strona (2/5) - Następna strona (4/5) Następna strona


Z ostatniej chwili
· Zabawny wywiad z Danem w
· Nowe figurki wchodzą na rynek
· Dołącz do redakcji!
· Sesja zdjęciowa Emmy dla "Vogue"
· Matt na konwencji Dragon*Con
Stats
Top Users
1Gosia199362480
2Aniaaa52060
3bellatrix48110
4gibol141245610
504beata44070
6Ala43410
7Marta_Evans42320
8Lina38500
9Elomi36730
10gosia4433820

zobacz ranking...

Prorok Codzienny
Zobacz archiwalne numery
Współpraca

harry potter

Harry Potter: gra MMORPG

Proszę o pomoc. Pożyczka na chwilówki. 4k/rok
Potrzebuję pożyczki w wysokości 4000z...

pozyczka
czktos bez problemu dostal pozyczke w e-credit i ...

Kredyty do 20,000 zł, bez przedpłat, cała Polska, online !
Witam, zajmuję się pośrednictwem finansowym. Wspó...

Kategorie
· Wszystkie kategorie
· Fan Zone
· Filmy
· Gry
· HP News
· Inne
· Książki
Szukaj!


On-line
Aktualnie jest 47 gość(ci) i 2 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
Zagłosuj!
Czego Ci brakuje najbardziej na stronie?




Wyniki
Ankiety

Głosów 0
© Copyright 2003-2008 by HPNews.pl .
P-Nuke Copyright © 2005 by Francisco Burzi.
Tworzenie strony: 0.28 sekund
Page created in 0.279784 Seconds